W przeciwieństwie do wielu poprzednich zgrupowań reprezentacji, tym razem kadrowiczów nie witali pod hotelem kibice. Na gorący doping piłkarze będą mogli liczyć natomiast w czasie meczu. Z Polski spodziewanych jest prawie trzy tysiące fanów.

Przed hotelem stała skromna grupa dziennikarzy, a pierwszy powitał drużynę Jerzego Brzęczka starszy pracownik hotelowy w służbowym uniformie i eleganckim cylindrze. Tradycyjnie najpierw do hotelu wszedł selekcjoner, a następnie pracownicy sztabu i piłkarze. Przed budynkiem i w recepcji nie było łowców autografów, więc szybko poszli na górę.

W najbliższych dwóch kolejkach naszym obowiązkiem będzie wywalczenie sześciu punktów. Będziemy się cieszyć z awansu do mistrzostw Europy, ale gra w dużych turniejach to nasz cel minimum

– stwierdził obrońca Bartosz Bereszyński, który był też pytany o swoje odczucia dotyczące gry w reprezentacji na lewej stronie bloku defensywnego.

Jestem prawym obrońcą i chciałbym grać na tej pozycji, bowiem tam dałbym reprezentacji najwięcej i mógłbym pokazać pełnię możliwości. Ale najważniejsze jest dobro drużyny, dlatego to trener decyduje, gdzie zagram, a ja mam jak najlepiej wykonywać zadania. Ostatnio w klubie występowałem na środku defensywy i też starałem się grać jak najlepiej.

W godzinach popołudniowych piłkarze Brzęczka przeprowadzą trening na stadionie Daugava, gdzie w czwartek o 20.45 (czyli 21.45 miejscowego czasu) zagrają z gospodarzami. Powrót do Polski przewidziany jest bezpośrednio po meczu. Kolejne dwa dni selekcjoner i jego podopieczni spędzą na przygotowaniach do niedzielnego spotkania z Macedonią Północną w Warszawie.