- Polska miała to nieszczęście i ciągle w jakiejś mierze to nieszczęście trwa, że od prawie 300 lat byliśmy przedmiotem zorganizowanej akcji dyfamacyjnej, niszczącej naszą reputację ze strony sąsiednich mocarstw

- powiedział prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Według niego, przez ostatnie kilkadziesiąt lat chodziło głównie o to, aby odebrać Polakom „prawo do powiedzenia zgodnie z prawdą, że byliśmy pierwszymi, którzy przeciwstawili się zbrojnie hitleryzmowi i walczyliśmy z nim bardzo zaciekle tu w kraju i na całym świecie, niemal na wszystkich frontach drugiej wojny światowej i przedstawić nas jako w istocie współpracowników Niemiec hitlerowskich, współpracowników Hitlera w szczególności w kontekście Holokaustu”.

Według Kaczyńskiego, w czasie poprzednich rządów „było tak, że do tej narracji dołączali się i to bardzo intensywnie także przedstawiciele polskich elit”. Prezes PiS zastrzegł, że mówiąc o elitach należy użyć cudzysłowu. - Mieliśmy filmy, książki, różnego rodzaju akcje, które w istocie wpisywały się w tę narrację, wpisywały się w sposób wyjątkowo wręcz intensywny - powiedział prezes PiS. Wymienił w tym kontekście film „Pokłosie” w reżyserii Władysława Pasikowskiego.[ polecam:https://niezalezna.pl/290633-niemiecka-gazeta-oburzona-zachowaniem-polskiego-ambasadora-powod-broni-polski]

- Ale takich filmów było więcej, niektóre z nich były niestety w sensie artystycznym dobre czy nawet bardzo dobre, ale niszczyły polską reputację, niszczyły nasze wartości, niszczyły nasze bezpieczeństwo w sferze moralnej, a to też ma ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa w ogóle, bo naród, który jest traktowany jako naród zbrodniarzy, nie jest też zwykle przedmiotem empatii innych narodów

- zaznaczył Kaczyński.

Jak ocenił, „to było zamierzone i niestety brały w tym udział polskie elity z poparciem polskiej władzy, tej poprzedniej władzy”.