Gdy rano pojawiły się pierwsze doniesienia o zatrzymaniu znanego polskiego projektanta Łukasza J. "Plotek" zadzwonił do prokuratora, by potwierdzić te informacje. Tam redakcja dowiedziała się, że jest to prawda. Z kolei Łukasz Jemioł twierdzi, że w informacjach podawanych przez media nie chodzi o niego.

Do zatrzymania doszło w zeszłym tygodniu, 1 lub 2 października. Zostały zastosowane środki zapobiegawcze w postaci poręczenia majątkowego oraz zakaz opuszczania kraju 

- przekazał rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Szczecinie.

Projektant jednak wciąż wypierał się, twierdząc, że jutro wyjeżdża do Barcelony.

Wiesz co, naprawdę brak mi już słów. Normalnie pracuję. Zdementowałem sytuację. Po co robicie taką aferę? Jutro jadę do Barcelony na targi. Nie rozumiem tej historii

- powiedział projektant w rozmowie z dziennikarzem innego plotkarskiego portalu "Pudelek".

Ostatecznie Łukasz Jemioł wydał oświadczenie, w którym przyznaje, że został przesłuchany przez prokuraturę.

W związku z ukazującymi się informacjami i spekulacjami na mój temat wyjaśniam, że nie zostałem w dniu dzisiejszym zatrzymany. Natomiast prawdą jest, że w ubiegłym tygodniu złożyłem stosowne wyjaśnienie w prokuraturze oraz udostępniłem wszelką dokumentację. Sprawa dotyczy dwóch firm, których działalność okazała się nierzetelna. Wszelkie kwestie skarbowe zostały wyjaśnione i załatwione, a obecnie jestem na etapie ostatecznego wyjaśnienia sprawy przez organy ścigania w celu ekskulpacji mojej osoby. Łukasz Jemioł 

- napisał projektant w oświadczeniu zamieszczonym w mediach społecznościowych.