Stanisław Karczewski przyznał, że zna Mariana Banasia od wielu lat, często się z nim spotyka i rozmawia.

- Jest człowiekiem kryształowym, niezwykle uczciwym, bardzo solidnym, twardym politykiem

– podkreślił.

"Superwizjer" TVN poinformował wczoraj, że były minister finansów i nowy szef Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś wpisał do oświadczenia majątkowego: dwa domy, grunty rolne oraz kamienicę. Kamienicę oraz dwa mniejsze mieszkania wynajmuje - poinformowali dziennikarze programu.

"Superwizjer" podał, że w kamienicy, położonej w krakowskiej dzielnicy Podgórze, mieści się niewielki pensjonat, który oferuje gościom pokoje na godziny. Jak podkreślono w materiale "Superwizjera", w 2016 roku Marian Banaś zadeklarował, że sprzeda kamienicę, ale nigdy do tego nie doszło. Umowa przedwstępna - zaznaczyli dziennikarze "Superwizjera" - została jednak odnotowana w dokumentach sądowych. Jak podano, niedoszłym nabywcą jest 30-letni Dawid O., który jednocześnie prowadzi pensjonat w kamienicy ministra.

- Moje jednoznaczne wrażenie jest takie, że jest to pełna manipulacja od początku do końca

– oświadczył marszałek Senatu.

Stanisław Karczewski dodał, że jako minister, Marian Banaś był współautorem powołania Krajowej Administracji Skarbowej, dzięki której „w naszych kieszeniach pozostają grube miliardy, bo została zlikwidowana mafia i paliwowa, i mafia VAT-owska".

- To jest swoistego rodzaju zemsta na panu prezesie

- podkreślił

- Szkoda, że w tym materiale pan redaktor nie ujął poprzedniego prezesa (NIK) który miał problemy i powinien podać się do dymisji. Nie podawał się do dymisji, my nawet o to nie apelowaliśmy, bo czekaliśmy cierpliwie

– powiedział Karczewski.

Karczewski dodał, że prezes NIK skieruje sprawę materiału "Superwizjera" do prokuratury i sądu.

Stanisław Karczewski odwiedził w niedzielę Wielkopolskę. Na zorganizowanej w Gnieźnie konferencji poparł lokalnych kandydatów PiS startujących w wyborach do parlamentu.