W lipcu 2001 roku "Rzeczpospolita" w głośnym - i jak się potem okazało - kłamliwym artykule pt. "Kasjer z Ministerstwa Obrony" napisała, że Zbigniew F., były były doradca Romualda Szeremietiewa, wiceszefa MON w rządzie AWS, miał żądać od firm zbrojeniowych łapówek w imieniu szefa, który miał także bezprawnie dopuścić go do tajnych materiałów resortu.

Pisano też, że Szeremietiew wydawał więcej, niż zarabiał; kupił m.in. okazały dom pod Warszawą. Współautorem tekstu był właśnie Bertold Kittel.

Sam Szeremietiew (ówczesny wiceszef MON ds. infrastruktury i uzbrojenia) podkreślał, że sprawa F. była wymierzona w niego. Szeremietiew zaprzeczył zarzutom, ale po publikacji został zawieszony, a potem odwołany z MON przez premiera Jerzego Buzka na wniosek ówczesnego szefa resortu Bronisława Komorowskiego. Potem Szeremietiew zarzucał Komorowskiemu, że zlecił WSI jego inwigilację. Komorowski replikował, że to normalna rzecz, iż kontrwywiad osłania wielkie przetargi, poddając szczególnej kontroli ludzi, którzy je organizują.

Ostatecznie F. w 2017 r. został uniewinniony w sądzie I instancji z zarzutów ujawniania kontrahentowi resortu tajnych informacji z przetargów oraz żądania i przyjęcia łapówek. 

Szeremietiewowi, który nie przyznawał się do winy, groziło do 10 lat więzienia. W 2008 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia uniewinnił go z zarzutów korupcji. Dwa inne mniej ważne zarzuty sąd uznał za przedawnione. Zarazem skazał go na 3 tys. zł grzywny za bezprawne dopuszczenie F. do czterech tajnych akt. Po apelacji, w 2010 r. został on jednak ostateczne uniewinniony także i z tego zarzutu. Sąd uznał, że to nie on, lecz Komorowski odpowiadał za ochronę tajemnicy w resorcie.

W 2016 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie nakazał prawomocnie byłym już dziennikarzom "Rz" przeprosić Szeremietiewa za nieprawdziwy zarzut z ich artykułu z 2001 r., jakoby nie umiał on wyjaśnić pochodzenia swego majątku. SA częściowo uwzględnił apelację Szeremietiewa od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie.

Ponadto Kittel jest współautorem reportażu TVN o "polskich neonazistach" dotyczącego "obchodów" urodzin Adolfa Hitlera. Dostał on nawet nagrodę Radia Zet im. Andrzeja Woyciechowskiego. Nikt podczas gali wręczania nagrody nie wspomniał, że jej patron był w PRL zarejestrowany przez SB  jako tajny współpracownik „Janek” , o czym informowała już książka „Resortowe dzieci. Służby”.

Kittel został także uznany Dziennikarzem Roku 2018 w plebiscycie Grand Press. Zgodnie z założeniem, tytuł Dziennikarza Roku przyznawany jest za „profesjonalizm, promowanie światowych standardów pracy w mediach i przestrzeganie etycznych kanonów zawodu”. Zwycięzca jest wyłaniany w wyniku głosowania redakcji polskich gazet, czasopism, stacji radiowych i telewizyjnych oraz portali internetowych. Dziennikarz Roku otrzymuje statuetkę w formie stalówki oraz 10 tys. euro