Lidia Lemaniak, Niezalezna.pl Najpierw "hat-trick Kaczyńskiego", teraz "Piątka dla przedsiębiorców". Niektóre z tych propozycji będą jednak kosztowne dla budżetu państwa, takie jak 13. czy 14. emerytura, mały ZUS dla małych firm, czy miliard złotych dla inwestorów. Skąd wziąć na to pieniądze? Jakie będą źródła finansowania tych propozycji?

Premier Mateusz Morawiecki: Od czterech lat pokazujemy, że potrafimy łączyć dobre zarządzanie finansami publicznymi z inwestycjami w społeczeństwo i rozwój. Środki na sfinansowanie nowych propozycji będą pochodziły zarówno z uszczelnienia systemu podatkowego, jak i wzrostu gospodarczego. Proszę też pamiętać, że inwestycje w polskie firmy zwrócą się w postaci rozwoju ich biznesów, wzrostu konkurencyjności. Obniżenie ZUS-u dla małych przedsiębiorców to także większa zachęta do wyjścia z szarej strefy, która znacząco kurczy się każdego roku.    
Nie ukrywam, że teraz, gdy miałem możliwość być przez trzy tygodnie ministrem finansów, to bardzo dokładnie przyjrzałem się na jakim etapie są prace związane z ograniczaniem deficytu i uszczelnieniem podatków. Miałem kilka spotkań z najwyższym kierownictwem MF, przedwczoraj miałem spotkanie z nowym ministrem, wprowadziłem go do ministerstwa oraz z wiceministrami. Ułożyliśmy bardzo szczegółowy plan kolejnych działań, kolejnych uszczelnień, walki z przestępcami podatkowymi, uwolnienia zasobów KAS od zbędnych działań biurokratycznych, aby skuteczniej walczyć o wpływy budżetowe.
To ciągła walka z różnego rodzaju sztuczkami, stosowanymi przez nieuczciwych - nawet nie nazwę ich "przedsiębiorcami" - nieuczciwych ludzi, którzy zakłócają konkurencję i okradają całe społeczeństwo. Słusznie pani zauważyła - będzie to program, który spowoduje pewien ubytek wpływów do FUS - Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, bo skoro niższy ZUS dla prawie 300 tys. firm, to skądś te środki trzeba wziąć, ale przy okazji przyznam, że bardzo dobrze przebiegają nasze programy uszczelnienia ZUS-u, np. elektroniczne recepty, zwolnienia, skierowania. To uszczelnienia ZUS-u, o których mało się mówi, a które też przynoszą dodatkowe miliardy. To oznacza coraz poważne i sprawiedliwe państwo.

Co uważa Pan Premier za największe wyzwanie na kolejną kadencję, z tego co już zaproponowano i tego, o czym jeszcze nie słyszeliśmy?

Stawiamy na godność codziennego życia polskich rodzin i chcemy ją mocno budować poprzez rozwój kraju na miarę skoku cywilizacyjnego, który odczuje pozytywnie każdy Polak. Największym wyzwaniem będzie na pewno przeprowadzenie wielu projektów, które wymagają ogromnie dużo wysiłku, ale także montowania linii finansowych do realizowania tych projektów, tak, żeby przełamać pewien imposybilizm i doprowadzić do zakumulowania środków pod ich realizację. Mam na myśli koleje dużych prędkości (do 250 km/h), Centralny Port Komunikacyjny, Via Carpatia, a także reformy systemowe, jak usprawnienie  wymiaru sprawiedliwości. Wielkim wyzwaniem kolejnej kadencji będzie też sukcesywna poprawy działalności i sytuacji służby zdrowia. Polska nie ma czasu na marnowanie czasu i szans rozwojowych. Dzisiejszy dobry czas dla Polski, może oznaczać jeszcze lepszą przyszłość.