Bp Śmigiel wygłosił homilię podczas mszy będącej głównym punktem 35. Pielgrzymki Małżeństw i Rodzin na Jasną Górę. Jak mówił, małżeństwo i rodzina chrześcijańskie potrzebują dziś powrotu do źródeł, a więc też do krzyża. „Kiedy człowiek staje pod krzyżem, uświadamia sobie, że staje wobec miłości, która przezwycięża grzech, nienawiść, egoizm” - akcentował bp Śmigiel.

Nawiązując do odczytanej podczas niedzielnej mszy ewangelicznej przypowieści o nieuczciwym rządcy zaznaczył, że wynika z niej przede wszystkim przekaz, że żaden sługa nie może służyć dwóm panom, Bogu i mamonie. Człowiek bowiem został stworzony i podarowany przez Boga, ale nie jest właścicielem świata, oraz że dobra doczesne nie są trwałe i wieczne.

- Dobra tego świata nie są złe same w sobie, ponieważ w Księdze Rodzaju możemy przeczytać, że wszystko, co uczynił Bóg, było bardzo dobre. Ale to decyzje człowieka sprawiają, że dobra mogą stać się złe. Ze swej natury mają one służyć człowiekowi, jego rozwojowi, ale trzeba zauważyć ich wartość i korzystać z nich roztropnie, zgodnie z bożym planem

- podkreślił bp Śmigiel.

Jak zaznaczył, odnosząc to w perspektywie wiary do tematu pielgrzymki, małżeństwo kobiety i mężczyzny, a dalej rodzina, a także nowe życie – to dary otrzymane od Boga.

- Człowiek od poczęcia do naturalnej śmierci to dar od Boga. Jest tak cenny, że Bóg przeznaczył go do życia wiecznego i zjednoczenia ze sobą. Godność człowieka to nie jedno z wielu błyskotliwych haseł medialnych, ale istotna wartość osoby, ponieważ swoje uzasadnienie i przyczynę ma w Bogu, stwórcy i odkupicielu człowieka - wyjaśniał.

Przypomniał, że w konstytucjach niemal wszystkich państw świata jest zapis o poszanowaniu godności człowieka. „Wszyscy się podpisują pod tym, nawet ludzie bez łaski wiary przyjmują to bezdyskusyjnie. I wszyscy mówią: jesteśmy obrońcami życia. Bardzo często słyszymy o poszanowaniu i obronie godności człowieka” - zaznaczył hierarcha.

- Wydaje się oczywiste, że godność człowieka łączy się z prawem do życia od poczęcia do naturalnej śmierci – ale to już nie jest takie oczywiste dla wielu. To jest prawo uniwersalne, dotyczące każdego, tym bardziej chrześcijanin powinien bezwzględnie szanować życie swoje i drugiego człowieka. Każde odstępstwo od tej normy jest brutalnym oddzieleniem wiary od życia, jakąś formą zakłamania - mówię o ludziach wiary

 - zastrzegł.

- Zasmuca fakt, że prawo do życia często bywa lekceważone. Papież Franciszek w adhortacji Amoris Laetitia – o miłości w rodzinie – przypomniał, że dzieci są kochane, zanim zrobią cokolwiek, aby na to zasłużyć. (…) Jednak wiele dzieci od początku – zapisał papież – jest opuszczanych, są okradane z dzieciństwa, przyszłości. Niektórym odbiera się prawo do narodzenia - mówił przewodniczący Rady ds. Rodziny KEP.

„Papież Franciszek w encyklice Laudato Si napisał, że nie sposób pogodzić ekologii, wielkiej troski o przyrodę, która jest ważna, z zabijaniem nienarodzonych dzieci. Troska o każde życie to zadanie, które powierzył nam Bóg. Św. Jan Paweł II w adhortacji Christifideles Laici napisał bardzo mocno, że Kościół nigdy nie skapitulował i nie skapituluje w obliczu wszelkiego gwałtu nieustannie zadawanemu każdej osobie ludzkie i prawu do życia” - dodał.

- Prawo to przysługuje istocie ludzkiej we wszystkich fazach jej rozwoju, od chwili poczęcia do naturalnej śmierci, we wszystkich warunkach, a więc niezależnie od tego, czy jest zdrowa czy chora, w pełni sprawna czy upośledzona, bogata czy biedna - wszystko to jest wtórne

- zaakcentował biskup.

Jak zaznaczył, zdarza się, że rodzice boją się przyjąć nowe życie. Uznał, że jest to zawsze trudny do opisania dramat. Podkreślił, że potrzeba wówczas „pomocy innych: wsparcia modlitewnego, bardzo konkretnej pomocy; to nie jest czas na oceny, to jest czas na pomoc”.

- Jest to zadanie każdego człowieka wiary i dobrej woli, by zbyt łatwo nie oceniać, nie potępiać, ale pomóc przezwyciężyć trudności i lęki: tak czyni człowiek wielkiej wiary

 - wskazał bp Śmigiel.

„Przyjęte z miłością życie ludzkie to najpiękniejszy rodzaj współpracy z Bogiem w dziele stwarzania” - uznał hierarcha. „Dziś robimy rachunek sumienia i pytamy, czy prawda o godności człowieka nie pozostaje przypadkiem na marginesie naszego chrześcijańskiego życia, czy nie pozostaje martwą literą zapisaną na kartach dokumentów kościoła, ale czy jest w naszych sercach i sumieniach” - pytał.

- Czy nie stajemy się obojętni na to, co dzieje się za ścianą szpitali, domów opieki społecznej, a nawet za ścianą naszych domów? Czy doświadczamy bólu tych, których godność została naruszona? Czy mamy w sobie ewangeliczną wrażliwość, by otoczyć opieką każde życie od poczęcia do naturalnej śmierci, nawet jeśli to sporo kosztuje?

 - wzywał biskup.

„Wobec dramatu aborcji nie czas na przerzucanie odpowiedzialności i różnego rodzaju wojny. Trzeba zmiany naszego myślenia i mentalności, aby zakrólowała cywilizacja życia i miłości. Wspierajmy każde zagrożone życie przez modlitwę, pomoc materialną, pomoc prawną, każdy jakieś talenty otrzymał. Jest tyle rozwiązań, które mogą ocalić człowieka” - podkreślił.

Pielgrzymka od ponad 30 lat organizowana jest przez Krajowy Ośrodek Duszpasterstwa Rodzin przy Konferencji Episkopatu Polski. Jej celem jest przede wszystkim wzmocnienie polskich rodzin, zwrócenie uwagi na piękno powołania małżeńskiego, a także pomoc w przezwyciężeniu zagrożeń. Zebrani uczestniczą we wspólnej modlitwie, mogą również wysłuchać świadectw i konferencji o tematyce małżeńskiej i rodzinnej.