„Polska zajmuje w naszym eksporcie miejsce szczególne. Nie tylko w sercu, ale także pod względem liczb. Należy konsekwentnie do 10 największych odbiorców węgierskiego wina, jest zwykle na 5-7. miejscu”

– powiedział dyrektor departamentu organizacji rynku w węgierskim Ministerstwie Rolnictwa Peter Gal.

W ubiegłym roku wartość eksportu węgierskich win do Polski wyniosła 5,5 mln euro, pod względem ilości było to 36 tys. hektolitrów. Nasz kraj zajął dzięki temu 5. miejsce wśród importerów węgierskich win.

Ilość węgierskiego wina sprzedawanego na eksport rośnie. Gal podkreślił, że jeszcze w latach 2014-15 było to 700 tys. hektolitrów, a w 2018 r. już 1,3 mln. „Myślimy, że w tym roku będzie trochę mniej, ale i tak więcej niż wieloletnia średnia” - dodał.

Na eksport idzie około jedna trzecia produkcji. Trzy pierwsze miejsca wśród odbiorców węgierskich win zajmują Niemcy, Czechy i Słowacja.

Znaczenie polskiego rynku dla węgierskiej produkcji winiarskiej podkreślają także winiarze.

„Polska jest tradycyjnie strategicznym rynkiem dla win tokajskich. Bardzo dbamy o budowanie tego rynku. W Polsce jest duży i coraz większy popyt na wina dobrej jakości, a tokaj zajmuje na nim ważne miejsce”

- powiedział prezes Rady Wiosek Winnych Regionu Tokajskiego i dyrektor znanej winiarni Patricius, Peter Molnar.

Polskę uznał za kluczowy rynek także starosta podregionu winiarskiego miasta Eger Jozsef Tarsoly.

„Głównym celem eksportowym wina egerskiego jest Polska. Poza tym Niemcy i Czechy, sprzedajemy też trochę do Japonii i Stanów Zjednoczonych”

- powiedział.

Zaznaczył jednak, że chociaż rynek polski jest stabilnym odbiorcą, to stale trzeba o niego walczyć ze względu na konkurencję w postaci obfitości taniego wina francuskiego.

„Z powodu więzów polsko-węgierskich nasze wino jest może w trochę lepszej sytuacji, bo jeśli rywalizuje ze sobą w Polsce wino węgierskie i francuskie, to wciąż najczęściej wygrywa węgierskie”

– ocenił.

Polacy są też aktywnymi uczestnikami turystyki winnej na Węgrzech.

„Do regionu tokajskiego przyjeżdża bardzo wielu turystów z Polski – zarówno całymi autobusami, jak i w mniejszych grupach czy nawet po dwie osoby. Degustują wina i jedzą nasze dania”

– opowiada Molnar.

Jak podkreśla, region bardzo się rozwija i z roku na rok unowocześnia się jego infrastruktura, zarówno jeśli chodzi winnice, jak i zaplecze hotelowe. „Zachęcam wszystkich, żeby przyjechali i skosztowali naszego wina. Warto tu przyjechać nawet na 3-4 dni" - zachęca.

"Region tokajski jest od 2002 r. na liście światowego dziedzictwa (UNESCO). Krajobrazy są piękne, wino dobre, a jedzenie pyszne” - przekonuje, dodając, że w ostatnich latach odnowione zostały pobliskie zamki w Regec, Sarospatak, Fuezer czy Boldogkoe.

Aby przekonać polskich miłośników wina do innych węgierskich trunków poza tokajem i winami egerskimi, Narodowa Rada Wiosek Winnych organizuje 2-3 prezentacje rocznie w naszym kraju.

Gal zwraca uwagę, że specyfiką Węgier jest to, że mają one bardzo urozmaicone warunki wegetacji, dzięki czemu można produkować tu bardzo różne wina.

„Mamy 22 regiony winiarskie. Np. dla regionu Matry charakterystyczne są wina białe o dobrym aromacie, a region Pannonhalma jest znany przede wszystkim z czerwonego wina. Bardzo trendy są teraz na Węgrzech wina znad Balatonu, gdzie produkowane są świetne białe wina wytrawne. W regionie dunajskim produkowane są zaś wina o ładnym aromacie, lżejsze” - wymienia.

„Polska to naprawdę bardzo dobry rynek. Chcielibyśmy na nim pozostać, a najchętniej zwiększyć obecność” – mówi Tarsoly.