Na początku września, podczas konwencji programowej w Lublinie szef Prawa i Sprawiedliwości przedstawił "hattrick" wyborczy, który przewiduje m.in. podniesienie pensji minimalnej do 3000 zł na koniec 2020 r., do 4000 zł w 2023 r., podwójną trzynastą emeryturę w 2021 r., równe dopłaty dla rolników.

W projekcie budżetu na 2020 r. założono zniesienie ograniczenia rocznej podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe (30-krotność prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce). Z tego tytułu do budżetu w przyszłym roku ma wpłynąć 5,1 mld zł.

Limit 30-krotności składek na ZUS oznacza, że ktoś to w ciągu roku zarobi więcej niż 30-krotność prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce, nie musi opłacać składek na ZUS. Limit ten wynosi w 2019 r. 11 912 zł brutto miesięcznie, czyli 142,9 tys. zł. rocznie.

Wicepremier Jacek Sasin dopytywany dlaczego PiS chce przeprowadzić tę zmianę odparł, że przede wszystkim dlatego, iż "system, który jest dzisiaj premiuje osoby zarabiające więcej".

"Obciążenia powinny być takie same dla wszystkich" - podkreślił.

To jednak nie koniec zmian, które mają pomóc Polakom. Także tym prowadzącym własny biznes. Temu między innemu tematowi będzie poświęcona dzisiejsza konwencja PiS w Katowicach. Zaprezentowane będą nowe propozycje rządu.

Jak ustalił portal niezalezna.pl ogłoszone zostanie sporo propozycji dla przedsiębiorców.

Także o tym, że próg przychodów, dla których małe spółki płacą 9 proc. CIT będzie zwiększony z 1,2 mln euro do prawie 2 mln euro.