W liście otwartym do przewodniczącego władz regionalnych Toskanii Enrico Rossiego krewni zabitych w miejscowościach koło Florencji i miasta Massa Carrara napisali:

Niech w centrum inicjatyw antyfaszystowskich i antynazistowskich postawiona zostanie prośba o sprawiedliwość dla ofiar i ich rodzin".

"Niech region Toskania, najbardziej dotknięty przez nazistowsko-faszystowskie masakry zwróci się do rządu, aby przedstawił Niemcom formalną prośbę o odszkodowanie" - zaznaczono w liście, który cytuje Ansa.

Wystosowała go grupa rodzin cywilów zabitych w czasie drugiej wojny światowej przez Niemców w Fucecchio i Fivizzano. W tej drugiej miejscowości, gdzie 75 lat temu zabito 174 osoby, był pod koniec sierpnia prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier.

Następnie w liście podkreślono: "Grecja i Polska proponują zwrócenie się o setki miliardów euro i nikt nie oskarża ich o to, że zagrażają pokojowi czy Europie".

Sygnatariusze listu zaapelowali też do krajowej adwokatury, aby "natychmiast przestała zajmować stanowisko przychylne Niemcom w procesach dotyczących nazistowskich zbrodni".

W sprawie 30 tysięcy ofiar masakr odbyło się jedynie 20 procesów, z nielicznymi wyrokami skazującymi na dożywocie, które nigdy nie zostały zrealizowane. Obecnie dwóch albo trzech skazanych żyje w Niemczech. Obowiązkiem państwa jest zagwarantowanie tego, aby odbyli kary

- napisali autorzy listu do szefa władz Toskanii. Ponadto poprosili lokalne włoskie administracje, aby "we wszelki możliwy sposób pomogły obywatelom, którzy mają prawo do odszkodowań za masakry i deportacje".

Ich życie zostało złamane, a wielu z nich jeszcze dzisiaj doświadcza trudności. Przede wszystkim burmistrzowie jako reprezentanci społeczności muszą wziąć to pod rozwagę z wielką troską

- zaznaczyły rodziny ofiar.