Anna Oberc nie ukrywa, że z okazji okrągłych urodzin zakręciła jej się łezka w oku i pojawiła się nutka nostalgii. Bilans zysków i strat oraz sukcesów i porażek wyszedł jednak na plus i aktorka z optymizmem patrzy w przyszłość.

– Myślę, że przy jakichś takich okrągłych datach, jak sylwester czy rocznice, każdy ma swoje refleksje. W tę czterdziestkę weszłam w dobrej kondycji psychicznej i fizycznej, bo trochę schudłam – widzę to po spodniach, bo się nie ważę, nie mam wagi w domu. Natomiast w moim życiu prywatnym jakby nic takiego wielkiego się nie wydarzyło. Choć nastała trochę inna świadomość, to szczerze mówiąc, wewnętrznie czuję się cały czas jak dziecko we mgle, więc mam bardziej mentalność chyba 20-latki niż 40-latki, nie jestem kompletnie poważną osobą. I tak staram się traktować to życie, dosyć niepoważnie

– mówi agencji Newseria Anna Oberc.

Zdaniem Anny Oberc nie tylko urodzinowy wieczór powinien być uroczysty. Warto celebrować każdą chwilę, nawet bez specjalnej okazji i sprawiać, by była źródłem miłych wspomnień na przyszłość.

– Moje życie jest wyjątkowe i mam codziennie wyjątkowy wieczór. Doceniam każdą chwilę, staram się cieszyć tym, co codziennie mnie spotyka, więc mówię to z taką refleksją. Ale to właśnie do takich podsumowań doszłam w wieku 40 lat, żeby cieszyć się każdą chwilą, bo nigdy nie wiadomo, co komu, kiedy zostanie zabrane, trzeba się cieszyć życiem

– mówi Anna Oberc.

Aktorka tłumaczy, że na różnych etapach swojego życia warto robić podsumowania, ale trzeba szybko zapominać o niepowodzeniach, a motywacją do działania powinny być dotychczasowe sukcesy. Ona sama lubi podejmować zawodowe wyzwania, nie boi się odważnych projektów i wie, że nie myli się tylko ten, kto nic nie robi.