Wojciech Mucha: Panie Ambasadorze spotykamy się na zjeździe Klubów Gazety Polskiej pod Paryżem. Jest Pan stałym bywalcem. Dobrze się Pan czuje wśród klubowiczów GP?

Tomasz Młynarski, ambasador RP we Francji: Bardzo się cieszę, że mam zaszczyt brać udział w Zjeździe Klubów Gazety Polskiej z Francji i Europy Zachodniej. To dla mnie wyjątkowa okazja do spotkania z Polonią francuską, tą częścią Polonii, która wykazuje się dużą aktywnością. Jestem już po raz trzeci na Zjeździe bardzo je sobie cenię i dziękuję za zaproszenie.

Jak się zmienia rola Polonii przez lata, czy widać jakąś wzmożoną aktywność po 2015 r.?

Polonia we Francji jest szczególna bo jest bardzo zróżnicowana. Mamy tę Polonię Wielkiej Emigracji z XIX, mamy Polaków którzy przyjechali w latach 80-tych w czasie stanu wojennego, no i w końcu tę najmłodszą z lat 90-tych i okresu po akcesji do UE. Ja chcę Polonię bardzo pochwalić i powiedzieć, że współpracuję z licznymi stowarzyszeniami Polonijnymi, patriotycznymi, którym na sercu leżą sprawy Polski. To oczywiście Kluby Gazety Polskiej, ale są też inne stowarzyszenia, które zresztą ze sobą współpracują. Przykładem może być w ostatnich dniach sprawa Domu Kombatanta, gdzie Polonia bardzo aktywnie włączyła się w działania na rzecz jego ochrony i utrzymania ducha polskości w tym obiekcie. Jesteśmy na dobrej drodze, aby osiągnąć kompromis. Jeśli chodzi o sprawy patriotyczne to chcę też podkreślić rolę Polonii, która wsparła ambasadę i mnie osobiście w obronie pomnika świętego Jana Pawła II w Ploermel. Udało się w porozumieniu z władzami lokalnymi znaleźć rozwiązanie. Wystarczyło ten pomnik przesunąć o kilkanaście metrów, żeby wygasić jakieś formalne zarzuty. Bardzo się cieszę, bo ambasada razem z Polonią skutecznie doprowadziliśmy, że pomnik naszego rodaka św. Jana Pawła II pozostał z krzyżem, który dla wszystkich nas symbolem wiary i znakiem obrony wartości chrześcijańskich. Europa dziś potrzebuje wartości chrześcijańskich. Fundamentu wartości, a symbol krzyża wobec niezrozumiałych ataków ze strony laickości, ze strony innych ruchów, które próbują te wartości zainfekować.

Polonia we Francji historycznie kojarzy się z myślą polską. Dość wspomnieć Hotel Lambert czy Maisons-Laffitte. Jak to wygląda dzisiaj. Czy Polonia nadal interesuje się tym co dotyczy kraju, czy po tym jak mamy demokrację jednak zmieniła swoje nastawienie?

Ponieważ Pan wspomniał Maisons-Laffitte to muszę wspomnieć, że my odwiedziliśmy w to miejsce w ubiegłym tygodniu, gdyż raz do roku odbywa się tam zjazd polonijny. Staramy się aby Maisons-Laffitte stało się muzeum i archiwum dorobku Jerzego Giedroycia oraz tych rodaków którzy przewijali się przez to miejsce. Jeśli chodzi z kolei o Hotel Lambert to musze powiedzieć, że wystosowałem list do obecnego właściciela z apelem i prośbą o upamiętnienie tego miejsca. Ponieważ właściciel jest Katarczykiem to wspomogła nas również ambasada Polski w Katarze. Jesteśmy na dobrej drodze i trwają rozmowy. Myślę, że się uda i wydaje się, że to właściwe również dla relacji polsko-katarskich. Wracając jednak do pytania to Polacy są bardzo aktywni. Mamy wiele stowarzyszeń polonijnych i w zasadzie nie ma tygodnia, aby nie było organizowane w ambasadzie jakieś spotkania. Jest to bardzo ważne, bo na te spotkania zapraszamy młodzież. We Francji przecież działa najstarsza szkoła polska za granicą współtworzona przez Adama Mickiewicza w której uczy się około 1,5 tys dzieci. Chcemy pokazywać i kształtować postawy młodzieży.

Jesteśmy na ostatniej prostej przed wyborami. Jak przygotowania do wyborów?

Zapisy na listy uprawnionych do głosowania trwają. Rzeczywiście zainteresowanie jest bardzo duże. Będziemy mieli w Paryżu kilka miejsc w których będzie można głosować. Do tego dochodzą inne miasta. Mam nadzieję, że frekwencja będzie bardzo duża i liczę na to, że Polacy dokonają mądrego wyboru. Dzisiaj Polska wyrasta na europejskiego lidera i jest pierwszoplanowym aktorem jeśli chodzi o gospodarkę. Nasi francuscy partnerzy to widzą i zazdroszczą. Wzrost gospodarczy Francji to 0,3, a ja mogę z duma mówić o zroście na poziomie 5 proc. i o 0 deficycie. Polska pozycja wzrasta i potrzeba jeszcze chwili aby nasi partnerzy z Europy zachodniej dokonali pewnej korekty, ażeby zrozumieli że wspólnie tworzymy wspólnotę europejską a nie jest to Unia niektórych stolic.