I nikt nie mówi o programach swoich partii, którymi tak epatują na każdym kroku. Nikt nie mówi o wiarygodności obietnic składanych wszystkim i wszędzie. Zdają sobie doskonale sprawę, że i tak w ich obiecanki nikt nie wierzy, a swoje poglądy zawsze mogą na nowo zdefiniować. Bo jak powiedział portalowi Tvp.info poseł PO Marcin Kierwiński: „Taki gabinet miałby bardzo szerokie poparcie: części bardziej centrowej, jak Koalicja Obywatelska, bardziej ludowej, tak jak PSL, i bardziej lewicowej, jak aktualna lista SLD”. Prawda, jakie to proste? Ciekawi mnie tylko jedno. Co tym razem powie Paweł Kukiz, stojąc w jednym szeregu z Joanną Senyszyn, Markiem Dyduchem czy Jerzym Jaskiernią. Komu i co tym razem zaśpiewa?