Ksiądz Tomasz Kancelarczyk od lat prowadzi Fundację Bractwo Małych Stópek, która w ciągu roku ratuje kilkadziesiąt dzieci przed śmiercią aborcyjną oraz zapewnia matkom pozostawionym przez ojców dzieci wsparcie finansowe. Jest to zapas pieluch na dwa lata, wózek, dziecięce kosmetyki. Często wiąże się to także z wynajęciem mieszkania i opłacaniem go przez rok lub dwa.

Duchowny organizuje także co roku Marsz dla Życia w Szczecinie, regularne msze w intencji dzieci nienarodzonych. Zgromadził wokół siebie środowisko młodych ludzi działających pro-life. Wspiera bezdomnych, ubogich, a także domy samotnej matki w województwie zachodniopomorskim.

Często także występuje w mediach, gdzie przywołuje słowa świętego Jana Pawła II, który mówił o zderzeniu cywilizacji życia z cywilizacją śmierci.

Furię środowisk LGBT wywołała akcja księdza Tomasza Kancelarczyka w ubiegłym miesiącu. Wtedy feministyczna aktywistka Bogna Czałczyńska, pełnomocnik marszałka Olgierda Geblewicza ds. kobiet i równego traktowania, chciała wieszać na szczecińskich kościołach buciki dziecięce – jako protest przeciwko pedofilii w Kościele. Akcja się nie udała, bo ksiądz Tomasz ustawił się przed kościołem z koszem i informacją, że zbiera buciki dla dzieci uratowanych przed aborcją.

Po tym, co się stało, Czałczyńska napisała na swoim profilu na Facebooku, że jej środowisko wystąpiło do prokuratury o ściganie duchownego „obrońcy pedofilów”. Czałczyńska napisała na swoim profilu:
„Dzisiaj złożony zostanie wniosek o zatrzymanie księdza, proces i ukaranie przez sąd. To niesamowite, że potrzebna jest prokuratura, policja i sąd, żeby powstrzymać księdza promującego faszyzm”.

Zawiadomienie do prokuratury na księdza złożył także Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.

Od kilku dni zbierane są podpisy w sprawie pozbawienia księdza Tomasza Kancelarczyka tytułu zasłużonego dla miasta Szczecina, który duchownemu nadała rada miasta.

Podpisy pod petycją w tej sprawie zbiera feministka Katarzyna Kotula, kandydatka SLD do Sejmu, zwolenniczka liberalizacji prawa pozwalającego na zabijanie dzieci nienarodzonych.

Pretekstem do zbierania podpisów jest happening, który ksiądz Tomasz promował na swoim profilu na Facebooku, przed Marszem Równości, który odbył się w miniony weekend w Szczecinie. Chodziło o „odkażenie” Szczecina z ideologii LGBT po marszu. Ostatecznie z pomysłu się wycofano, a ksiądz Tomasz przeprosił, że pomysł wspierał.

Mimo tego inny pełnomocnik marszałka Olgierda Geblewicza Rafał Zahorski nie ustaje w atakach na duchownego. Na swoim profilu napisał:

„Tego typu osoby, pełne nienawiści do drugiego człowieka, nie powinny być stawiane za wzór dla społeczności i obywateli Szczecina, a winna je spotkać kara i społeczne wykluczenie”.

W podobny sposób łatkę nienawiści przyklejał błogosławionemu księdzu Jerzemu Popiełuszce Jerzy Urban, podpisując się jako Jan Rem w tygodniku „Tu i Teraz”. Urban pisał:

„Uczucie nienawiści politycznej do komunistów, do władzy, do wszystkiego, co jest powojenną Polską, [...] pod dyrygencją księdza Popiełuszki, przestaje być wewnętrznym robakiem drążącym człowieka. Polityczne uczucia doznają publicznego wyładowania w tłumie podobnie czujących. Wyznawcy sfanatyzowanego ks. Popiełuszki nie potrzebują argumentów, dociekań, dyskusji, nie chcą poznawać, spierać się, zastanawiać i dochodzić do jakichś przekonań”.