Ukraińcy skazywani na porażkę w meczu z Polakami zagrali od początku odważnie. Nie wstrzymywali ręki w ataku i na zagrywce. W obronie starali się podbijać każdą piłkę. Można się było jednak spodziewać, że tylko kwestią czasu jest kiedy biało-czerwoni złamią opór rywali. I faktycznie tak się stało. Ukraińcy dobrze radzili sobie do zdobycia ósmego punktu, kiedy wynik był remisowy. Później podopieczni Vitala Heynena wrzucili wyższy bieg i po potężnym zbiciu piłki przez Nowakowskiego było już 20:13. Seta zakończył skutecznym blokiem drugi nasz środkowy - Mateusz Bieniek.

Polscy kibice ponownie mocno wspierali siatkarzy w Amsterdamie

Trener reprezentacji Ukrainy chyba zrozumiał, że z Polakami nie ma większych szans i na początku drugiej partii dał odpocząć podstawowym graczom. Vital Heynen postanowił nie być dłużnym i przy stanie 14:8 na parkiet wpuścił komplet rezerwowych. Nie zmieniło to jednak specjalnie obrazu gry. Można odnieść wrażenie, że Polska mogłaby na tych mistrzostwach wystawić dwa zespoły. I oba walczyłyby o medale. Na trybunach niosło się: "biało-czerwone - to barwy niezwyciężone", a naszym siatkarzom śpieszyło się najwyraźniej do hotelu. Pozwolili rywalom ugrać tylko 16 oczek.

Leon rozbija rywali, a Heynen wzywa rezerwowych

W trzecim secie sensacji nie było. Dużo dobrego można powiedzieć o grze Dawida Konarskiego, który był bardzo skuteczny w ataku i aktywny w obronie. Kibice wspaniale bawili się na trybunach, ale na parkiecie zabawy nie było. Nasi siatkarze potraktowali Ukraińców bez zbędnych ceregieli i szybko zakończyli mecz.

Biało-czerwoni przebrnęli fazę grupową mistrzostw Europy z kompletem zwycięstw demolując kolejnych rywali. W 1/8 finału Polacy zmierzą się w sobotę z Hiszpanią. Drużyna z Półwyspu Iberyjskiego nieoczekiwanie pokonała Niemców i zajęła ostatecznie czwarte miejsce w grupie B kosztem Słowacji.

Polska – Ukraina 3:0 (25:17, 25:16, 25:15)