W rozmowie wyemitowanej w czwartek rano szef rządu, który w zbliżających się wyborach do Sejmu kandyduje z pierwszego miejsca listy PiS w okręgu katowickim, był pytany m.in. o rządowy Program dla Śląska i kwietniową zmianę w jego zarządzaniu. Premier zadeklarował, że zależy mu, aby mieszkańcy Katowic i całego woj. śląskiego, w szybkim czasie widzieli efekty tego programu.

„Tempo zaangażowania środków – 42-43 mld zł już zaangażowane w drogi, w firmy, w energetykę, w odnawialne źródła energii, czyste powietrze, bo to jest też problem wielu miast w województwie śląskim - wyraźnie pokazuje, że stajemy się sprawniejsi w realizacji różnych programów”

- ocenił premier.

„Oczywiście tak wielkie zjawiska i zdarzenia gospodarcze, jak transformacja sektora węglowego, budowa drogi, program Czyste Powietrze, czyli termomodernizacja w dużym stopniu, nie dzieją się z dnia na dzień, z roku na rok, ale zaangażowanie tych środków jest najlepszym dowodem na to, że tempo zmian jest mniej więcej zgodne z tym, co sobie założyliśmy

- zadeklarował.

Odnosząc się do stwierdzenia, że mieszkańcy Śląska lubią słyszeć, że to tam „bije przemysłowe serce Polski” Morawiecki potwierdził i zaznaczył, że staje się ono „coraz bardziej innowacyjne”. Ocenił, że dla mieszkańców innej części Polski Górny Śląsk pewnie nadal kojarzy się z węglem i przemysłem ciężkim, tymczasem wszystkie pozostałe branże osiągają tam już łącznie 10-krotnie większe obroty.

„Co nie znaczy, że energetyka, branża węglowa, jest czymś, o czym powinniśmy zapomnieć. Wręcz przeciwnie. My czasami zapominamy w dyskusji o energetyce, że słońce nie zawsze świeci i wiatr nie zawsze wieje: musimy mieć w tzw. podstawie ponad 20 gigawatów mocy, która zapewni funkcjonowanie państwa, całego przemysłu, przedsiębiorstw i gospodarstw domowych”

- przypomniał szef rządu.

Wskazał, że ok. 20 proc. tego potencjału wytwórczego jest na Śląsku, w Zagłębiu. „Mogę zagwarantować, że w naszym programie transformacji energetycznej chcemy, aby ten gigawat mocy węglowej, który będzie kiedyś tam w przyszłości wycofywany, był zastępowany – tu, na Śląsku i w Zagłębiu – przez gigawat mocy bardziej zielonej, aby tu dalej biło przemysłowe serce Polski” - podkreślił.

Wobec sugestii, że znaczny potencjał regionu wydaje się nadal w pewnym stopniu uśpiony, premier ocenił, że „ten potencjał jest coraz bardziej rozbudzony”.

„Bo – konkretniej definiując to wielkie nagromadzone dziedzictwo i zdolności do rozpoznawania procesów technicznych, zdolności inżynierskie, projektowe, wdrażania skomplikowanych projektów i programów - to jest ten ogromny potencjał, którego nie tylko nie możemy zaprzepaścić, ale na tym potencjale chcę, aby Śląsk, Zagłębie, całe województwo, budowały przemysł przyszłości”

- zaznaczył Morawiecki.

„Rewolucja przemysłowa 4.0, internet rzeczy; to jest ten przemysł przyszłości, ale Górny Śląsk i Zagłębie, Śląsk w ogóle, to wielki potencjał właśnie dlatego, że ta wiedza, w jaki sposób tworzyć te skomplikowane projekty, z jakimi kojarzy się XXI wiek, jest tutaj skupiona w ponadproporcjonalnym stopniu”

- ocenił.

Premier wspominał też wizyty na Górnym Śląsku w dzieciństwie, gdy przyjeżdżał do nadal mieszkającej w Zabrzu cioci. „Wtedy jeździłem tramwajami pomiędzy miastami i dziwiłem się, pochodząc z Wrocławia, że można od miasta do miasta przejechać jednym tramwajem. Było to dla mnie doświadczenie bardzo ciekawe, jako dla dziecka i później nastolatka” - zadeklarował.

Morawiecki mówił też, że przyjeżdżał do Zagłębia, do Sosnowca, gdzie mieszka do dziś jego rodzina i gdzie pochowani są jego pradziadkowie, a potem – m.in. jako prezes banku – do Katowic i regionu biznesowo. Z tej perspektywy ocenił, że Katowice „fantastycznie się zmieniły”, a jednocześnie „widział, jak ciężko jest transformować, zmieniać to miejsce w Polsce, wobec kwestii oczywistych, czyli zależności od przemysłu węglowego, ciężkiego”.

„Jednak to, jak Katowice zaczęły się zmieniać w ostatnich latach, też ta percepcja Katowic jako miasta kultury, miasta muzyki, jest czymś fenomenalnym i bardzo mi się podoba”

- zadeklarował.

Pytany czy był ostatnio w Katowicach na Mrówczej Górce, gdzie trzy lata temu oficjalnie zainaugurowano program Mieszkanie Plus i gdzie w jego ramach powstaje osiedle, tzw. Nowy Nikiszowiec, szef rządu uznał, że to miejsce, gdzie „bardzo dobrze się wszystko potoczyło”. "Bardzo dobrze wygląda współpraca pomiędzy samorządem, rządem i instytucjami wsparcia kapitałowego, dłużnego” - zauważył.

„To osiedle jest wyraźnym dowodem, że może ten program bardzo ładnie zadziałać. Cieszę się, że mamy do czynienia z władzami miasta, zwłaszcza tutaj w Katowicach, które rozumieją potrzeby mieszkańców, ale też rozumieją, że rozwój opiera się na wielu filarach, m.in. na tym, żeby zapewnić miejsce pracy, ale też miejsce zamieszkania dla ludzi, którzy tu coraz chętniej przybywają”

- uznał Morawiecki.

„Program Mieszkanie Plus to niezwykle skomplikowany program, gdzie potrzeba dobrego porozumienia z samorządem i na przykładzie Katowic czy Białej Podlaskiej i wielu innych miast Polski mogę wyraźnie wskazać, że program ten może świetnie działać”

- podkreślił.

„Ale też chcę wskazać na te programy, które dzięki naszemu uszczelnieniu podatków zadziałały fantastycznie, jak 500 plus, które zredukowało wiele obszarów biedy, doprowadziło do przyrostu urodzeń, o co nam też w Polsce chodziło – i w szczególności to, co jest na Śląsku potrzebne i ważne: rozwój infrastruktury. Wielka radość, kiedy słyszę od wojewodów: panie premierze, wszystkie wnioski, które skierowaliśmy od naszych wójtów, burmistrzów, starostów, zostały zaakceptowane; wszystkie wnioski związane z Funduszem Dróg Samorządowych, remontem dróg – to jest ogromna radość”

- dodał premier.