Artykuł satyryczny zamieszczony przez profesora Aleksandra Nalaskowskiego w mediach rozpętał burzę. Ponadto zawieszono go w obowiązkach wykładowcy na 3 miesiące, decyzją rektora Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu prof. Andrzeja Tretyna.

W obronie naukowca stanęły liczne autorytety świata nauki oraz m.in. Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy. Okazało się, że władze uczelni poszły po rozum do głowy i uwzględniły odwołanie prof. Nalaskowskiego.

Postępowanie wyjaśniające wobec prof. Nalaskowskiego - jak oświadczono w minioną środę na stronie Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Torunia - dotyczyło "sformułowań użytych w artykule prasowym poświęconym osobom o odmiennej orientacji seksualnej".

Chodziło o jego felieton zatytułowany "Wędrowni gwałciciele", który ukazał się w piśmie "Sieci". "Ze względu na potrzebę wyjaśnienia sprawy" rektor UMK zawiesił profesora w obowiązkach nauczyciela akademickiego na trzy miesiące. Przeciwko zawieszeniu przez władze UMK prof. Aleksandra Nalaskowskiego protestowali m.in. miejscy radni Prawa i Sprawiedliwości.

W miniony piątek wicepremier, szef resortu nauki Jarosław Gowin oświadczył: "Muszę zaprotestować przeciwko sankcjom, które dotknęły prof. Nalaskowskiego, ale uczelnia w tej sprawie ma autonomię".

O interwencję do premiera Mateusza Morawieckiego ws. zawieszenia Nalaskowskiego zwrócił się szef Rady Mediów Narodowych, poseł PiS Krzysztof Czabański. Według niego, jest to przejaw represji wobec osób sprzeciwiających się działalności środowiska LGBT.

Wystąpiłem z interwencją poselską, z listem poselskim do pana premiera Morawieckiego, bo uznałem, że wystąpienie do władz uniwersytetu w tej sytuacji nie bardzo ma sens. A premier i rząd ma pewien nadzór wynikający z ustawy. Cieszę się, że mój głos był jednym z tych głosów, które przyczyniły się do tego, aby tę skandaliczną decyzję uchylić, chociaż nie ukrywam, że reprymenda udzielona przez rektora profesorowi nie budzi mojego zachwytu

- mówił w programie #Jedziemy Michała Rachonia szef Rady Mediów Narodowych, poseł PiS Krzysztof Czabański.

Bardzo mnie niepokoi to, że wyższe uczelnie - wbrew swojej tradycji historycznej - zamiast oazami wolności stają się bastionami cenzury, czy wręcz urzędami cenzury. To jest coś przerażającego, co pokazuje, jak pewne segmenty na rzecz naszego życia publicznego się degenerują

- ocenił.