Na konkurs wpłynęło 11 prac.

Wszystkie spełniały jego warunki. Sąd oceniał prace zgodnie z kryteriami określonymi w regulaminie. Pierwszym z nich jest atrakcyjność formy prezentacji ekspozycji, walory funkcjonalno-przestrzenne i wartości edukacyjne przedstawione w pracy konkursowej. Waga tego kryterium wynosiła 90 proc. Drugim kryterium, wynoszącym 10 proc., była ekonomika i koszty realizacji oraz użytkowania rozwiązań przedstawionych w pracy konkursowej 

– powiedział sekretarz Sądu Konkursowego Marek Szaniawski.

Pierwszą nagrodę w wysokości 180 tys. zł. i zaproszenie do negocjacji w trybie zamówienia z wolnej ręki na szczegółowe opracowanie pracy konkursowej zdobyli NM architekci Tomasz Marciniewicz, Zuzanna Szpocińska, Jerzy Grochulski.

W uzasadnieniu rozstrzygnięcia podkreślono, że pierwszą nagrodę przyznano za

konsekwentne budowanie narracji wystawy w oparciu o kontrast rzetelnej ekspozycji kolekcji muzeum zestawionej z aranżacjami scenograficznymi o dużym ładunku emocjonalnym i sile wyrazu. Nagrodzona propozycja prezentuje spójną i atrakcyjną dla odwiedzającego ideę przestrzeni wystawienniczej.

Jak zaznaczono w opisie zwycięskiej pracy, w koncepcji ekspozycji proponuje ona symboliczne wyodrębnienie z powierzchni wystawienniczych – mniejszych przestrzeni dedykowanych konkretnym okresom historycznym. Mają być one wydzielone niższymi ścianami kierującymi wzrok i kroki odwiedzających, co czyni ścieżkę zwiedzania intuicyjną i czytelną.

Dzięki temu ilość zróżnicowanych eksponatów nie będzie przytłaczająca. Aby obejrzeć większość z nich konieczne będzie opuszczenie krótkiej ścieżki zwiedzania i wejście głębiej w wystawę. Dzięki temu w koncepcji wytworzony został aspekt eksplorowania wystawy. 

– napisano.

Nasza praca charakteryzuje się przede wszystkim poszanowaniem kontekstu, czyli muzeum, które jest budowane teraz na Cytadeli Warszawskiej. Projekt ma taki charakter trochę mistyczny, z jak najmniejszą ilością światła, by pokazać trochę półmroku, tajemniczości związanej z wojskowością też. Wyszliśmy z założenia, że takie wielkie muzea mają bardzo dużo eksponatów, które po jakimś czasie męczą widza i nie jest w stanie wszystkiego w skupieniu obejrzeć. Z założenia ma to więc być muzeum, do którego się będzie przychodziło po kilka razy i nadal ma zaskakiwać. Główną ideą było zwieńczenie każdego segmentu ekspozycji takim zwornikiem, dioramą, stanowiącą rodzaj stopklatki zatrzymującą w kadrze jakieś wydarzenie z historii.

- mówił Tomasz Marciniewicz.

Sąd Konkursowy obradował w składzie: arch. Ryszard Jurkowski (przewodniczący), Witold Głębowicz (MWP), arch. Marcin Kwietowicz, arch. Szczepan Wroński, Jerzy Kalina (artysta plastyk), prof. Przemysław Krajewski (ASP), prof. Marek Chowaniec (ASP), prof. Mirosław Nagielski (UW), Paweł Żurkowski (MWP), Jarosław Godlewski (MWP).