Poinformował też, że sprawa prof. Aleksandra Nalaskowskiego, zawieszonego przez rektora Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Torunia, za felieton nt. społeczności LGBT - "Wędrowni gwałciciele", "dobiega finału". Gowin zaznaczył, że spodziewa się, iż "będzie to finał pomyślny".

Gowin był pytany w Polsat News, czy - jego zdaniem - ideologia gender, to zagrożenie dla Polski i polskich rodzin.

To jest ideologia - w moim przekonaniu - sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem i też z tradycyjnymi polskimi wartościami. Natomiast wierzę, że polskie społeczeństwo jest na tyle zdrowe moralnie i przywiązane do tych tradycyjnych wartości i zdrowego rozsądku, że ta ideologia nie będzie się szerzyć. Na tym zresztą polega rola takich polityków jak Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki, Beata Szydło czy Jarosław Gowin"

- odpowiedział minister.

Pytany, czy w takim razie powinno się zakazywać marszów równości, Gowin odparł, że w jego przekonaniu "treść niesiona przez te marsze jest niemoralna". "Natomiast żyjemy w demokratycznym społeczeństwie i każdy, kto działa w granicach prawa, powinien mieć możliwość demonstrowania swoich przekonań i dotyczy to także marszów równości" - dodał.

Gowin był w tym kontekście pytany o sprawę prof. Aleksandra Nalaskowskiego. "Uważam, że konstytucyjna zasada wolności słowa nie pozwala na wyciąganie dyscyplinarnych sankcji wobec prof. Nalaskowskiego. Ta sprawa dobiega finału i myślę, że będzie to finał pomyślny, dosłownie w najbliższych dniach" - powiedział. Pytany, czy to oznacza, że władze uczelni przywrócą Nalaskowskiego, Gowin zaznaczył, że to zależy od autonomicznej decyzji uczelni i nie chciałby uprzedzać komunikatu jej rektora.

Demokracja polega na dialogu, na dyspucie, na sporach. Myślę, że decyzja ws. prof. Nalaskowskiego była pochopna i myślę, że do takiego samego wniosku dojdą władze uczelni"

- mówił Gowin.

Postępowanie wyjaśniające wobec prof. Aleksandra Nalaskowskiego – jak oświadczono na stronie Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Torunia – dotyczy "sformułowań użytych w artykule prasowym poświęconym osobom o odmiennej orientacji seksualnej". Ze względu na potrzebę wyjaśnienia sprawy rektor UMK zawiesił profesora w obowiązkach nauczyciela akademickiego na trzy miesiące. "Nauczyciele akademiccy zatrudnieni na UMK zobowiązali się okazywać szacunek wobec każdego człowieka" – głosi uzasadnienie tej decyzji.

Felieton, po którym wobec prof. Nalaskowskiego uczelnia wszczęła postępowanie wyjaśniające, ukazał się w "Sieci". Kilka dni temu toruńscy radni PiS zaapelowali do rektora UMK o zmianę decyzji ws. zawieszenia prof. Nalaskowskiego, argumentując, że jego tekst, chociaż ostry, mieści się w granicach wolności wypowiedzi.

O interwencję do premiera Mateusza Morawieckiego ws. zawieszenia na UMK prof. Aleksandra Nalaskowskiego zwrócił się szef Rady Mediów Narodowych, poseł PiS Krzysztof Czabański. Według niego, zawieszenie profesora, to przejaw represji wobec osób sprzeciwiających się działalności środowiska LGBT.

Przewodniczący Akademickich Klubów Obywatelskich poinformowali w poniedziałek, że wysłali do ministra nauki i szkolnictwa wyższego list ws. prof. Aleksandra Nalaskowskiego. Jak podali, list powstał m.in. "w związku z licznymi przejawami naruszeń wolności nauki". Wystosowali również list z wyrazami poparcia do prof. Nalaskowskiego.