Podczas uroczystości minister bez teki odpowiedzialny za politykę narodową i wyznaniową Zsolt Semjen uznał za słuszne nazwanie placu imieniem św. Jana Pawła II, któremu – według jego słów – mogą być wdzięczne Węgry, Europa Środkowa i cała ludzkość.

„Nie jest czymś oczywistym, że mamy swobodę wyznania, że działają szkoły kościelne, że jest wolność nauczania wiary, i wcale nie jest czymś oczywistym, że Węgry są suwerenne i na przykład nie ma na ich terenie okupacyjnych wojsk sowieckich”

– powiedział Semjen.

Według niego w odpowiedzi na pytanie, czemu zawdzięczają Węgrzy swoją wolność, można podać tysiąc faktów historycznych, „ale historyczna prawda jest taka, że trzem ludziom zawdzięczamy to, że możemy tu teraz żyć w wolności, jako Węgrzy i jako chrześcijanie. Tymi ludźmi są papież Jan Paweł II, Ronald Reagan i Michaił Gorbaczow”.

Jak wyjaśnił, to Reagan zdał sobie sprawę, że ZSRR stoi na krawędzi upadku, a USA wykorzystując swą gospodarczą i wojskową przewagę, rzuciły konkurencyjne mocarstwo na kolana. Do tego potrzebny był „rozsądny” człowiek, Michaił Gorbaczow, który wolał rozmontować Związek Radziecki, niż wciągnąć ludzkość w III wojnę światową - dodał Semjen.

Natomiast w sensie duchowym to papieżowi Janowi Pawłowi II zawdzięczamy wolność, kiedy bowiem wybrano go na papieża, Związek Radziecki otrzymał śmiertelny cios, po którym nie zdołał już się podnieść – ocenił minister.

Św. Jan Paweł II odwiedził Mariapocs 18 sierpnia 1991 r., gdzie w obecności 300 tys. pielgrzymów odprawił liturgię wraz kierującym wówczas eparchią Hajdudorogu biskupem Szilardem Keresztesem. Na placu św. Jana Pawła II umieszczono tablicę upamiętniającą to wydarzenie, którą poświęcili metropolita Hajdudorogu biskup obrządku bizantyjsko-węgierskiego Fueloep Kocsis oraz biskup katolickiej diecezji Debreczyna i Nyiregyhaza Ferenc Palanki.

Św. Jan Paweł II był na Węgrzech dwukrotnie. Po raz drugi przyjechał do tego kraju w 1996 r.