Skierowany do uczestników uroczystości list prezydenta odczytał jego doradca Piotr Karczewski. Duda napisał m.in., że Pilecki „należał do najodważniejszych ludzi w swoim pokoleniu”. 

„Jego patriotyzm i szlachetność, a zarazem determinacja i skuteczność w zwalczaniu wrogów ojczyzny, uczyniły go prawdziwą legendą Polski podziemnej. Jestem przekonany, że w pełni zasłużył nie tylko na cześć, którą słusznie dzisiaj odbiera od nas, swoich rodaków, lecz także aby zostać uznanym za wzór bojownika ruchu oporu znanego w Europie i na całym świecie”

– podkreślił Duda.

Prezydent zaznaczył, że „reżim komunistyczny zrobił wszystko, co w jego mocy, aby popełniając zbrodnię sądową na rotmistrzu Pileckim, zgładzić także pamięć o nim”. 

„To się jednak nie udało i wierzę, że jak jego legenda ocalała, mimo skazana na zapomnienie i 40 lat milczenia, podobnie odnalezione zostaną także jego doczesne szczątki pogrzebane skrycie przez oprawców”

– napisał też w liście prezydent.

Specjalne przesłanie skierowała również do uczestników wtorkowej uroczystości córka rotmistrza - Zofia Pilecka-Optułowicz. List od niej odczytał dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku Karol Nawrocki. Autorka pisma podziękowała „wszystkim ludziom dobrej woli, którzy czczą pamięć jej ojca w tak ważnym dla Polaków mieście, jakim jest Gdańsk”.

„Dla mnie oraz dla mojej rodziny ten pomnik ma wielkie znaczenie moralne. Przeżywaliśmy dramat zbrodni sądowej na ojcu, lęki i upokorzenia. Odczuwaliśmy przez lata bolesne poczucie niesprawiedliwości. Dziś odczuwamy radość i dumę. Oto rotmistrz Witold Pilecki stał się dla wielu rodaków wzorem Polaka i człowieka

– napisała.

„Jego raporty z Auschwitz, pisane bez nienawiści, pełne szacunku dla ludzi sprawiedliwych i dzielnych, niezależnie od narodowości, których spotkał w tym piekle, stały się dla wielu z nas natchnieniem i zachętą do czynienia dobra. Jednocześnie, jako rodzina, odczuwamy niepokój, bo nie umilkły jeszcze echa sporów o pomnik, o miejsce, o to, kto jest kompetentny, by wybierać projekt i organizować uroczystości. Uważamy, że są to spory niepotrzebne, tworzące złą aurę wokół pięknego przedsięwzięcia, które powinno nas jednoczyć”

– napisała też córka rotmistrza.

Odsłonięty dziś pomnik przedstawia kroczącą postać rotmistrza Witolda Pileckiego. Na cokole znajduje się wykonana z brązu figura mierząca około 2,8 m wysokości. Rotmistrz przedstawiony został w mundurze. W jednej z dłoni trzyma on czapkę nawiązującą kształtem do tych, jakie nosili więźniowie obozów koncentracyjnych.

Witold Pilecki, aby zdobyć materiały wywiadowcze o tworzonych przez hitlerowców obozach koncentracyjnych, dobrowolnie dał się hitlerowcom uwięzić podczas łapanki w Warszawie. Trafił do Auschwitz. Założył tam wśród więźniów konspiracyjną organizację, przekazywał na zewnątrz informacje o ludobójstwie w obozie. Uciekł z Auschwitz w 1943 r. Walczył w powstaniu warszawskim, po upadku powstania trafił do niewoli niemieckiej.

Został schwytany przez UB, był torturowany i w 1948 r. skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano przez strzał w tył głowy 25 maja 1948 r. w więzieniu mokotowskim przy ul. Rakowieckiej.