Z danych resortu spraw wewnętrznych wynika, że w tym roku przybyło prawie 6300 migrantów, o 70 proc. mniej niż w tym samym czasie w 2018 r. Wtedy liczba ta przekroczyła 20 tysięcy i była znacznie niższa niż w poprzednich latach szczytu kryzysu migracyjnego.

Jednak w ostatnich dwóch miesiącach tego roku odnotowano nasilenie się napływu migrantów na włoskie wybrzeża. Najwięcej z nich pochodzi z Tunezji, Pakistanu i Wybrzeża Kości Słoniowej.

Obserwuje się jednocześnie dwa zjawiska: tzw. mininapływ, czyli rosnącą liczbę małych łodzi, na pokładzie których grupy migrantów po około 20 osób docierają głównie na Lampedusę, a także rezultat aktywności statków organizacji pozarządowych ratujących migrantów z dryfujących pontonów.

Włoskie porty zamknął przed nimi poprzedni szef MSW Matteo Salvini. W ciągu 14 miesięcy jego kadencji doszło do wielu kryzysów wokół jednostek NGO, którym odmawiano zgody na wpłynięcie do włoskich portów. Statki były wpuszczane dopiero po tym, gdy gotowość przyjęcia migrantów deklarowały inne kraje UE.

W weekend z ponad 80 migrantami na pokładzie do portu na Lampedusie wpłynął statek Ocean Viking po tym, gdy ludzi tych zgodziło się przyjąć kilka krajów UE, w tym Francja i Niemcy. Sprawa tego norweskiego statku była pierwszym testem dla nowego rządu premiera Włoch Giuseppe Contego, utworzonego 4 września przez Ruch Pięciu Gwiazd i centrolewicową Partię Demokratyczną.

Dzisiaj załoga Ocean Viking poinformowała, że podczas dwóch operacji uratowała na Morzu Śródziemnym 109 migrantów. Jest wśród nich noworodek.