Już wczoraj były szef administracji prezydenta Rosji, a obecnie szef rady opiekuńczej Rosyjskiego Towarzystwa Wojskowo-Historycznego Siergiej Iwanow całkiem na poważnie zaczął kolportować narrację Krempla i przekonywał, że twierdzenia o tym, iż Sowieci jesienią 1939 roku okupowali Polskę są... „niezgodne z faktami historycznymi”.
Wypowiedź Iwanowa, jednego z najbliższych współpracowników prezydenta Władimira Putina, przekazała agencja RIA Nowosti.
 
Bardzo dużo się teraz mówi, że okupowaliśmy Polskę, podzieliliśmy ją, i tak dalej. To nie okupacja, dlatego, że ludność zarówno krajów bałtyckich, jak i Polski stawała się obywatelami Związku Sowieckiego ze wszystkimi będącymi tego konsekwencją prawami i obowiązkami. Wielu obywateli tych terytoriów zaczęło wchodzić do elity radzieckiej, politycznej i twórczej. Czy bywa taka okupacja?

- mówił Iwanow.
 [polecam:https://niezalezna.pl/288419-rosja-przekracza-kolejna-granice-manipulacji-iwanow-twierdzi-ze-sowieci-nie-okupowali-polski ]
 
Tymczasem Ambasada Federacji Rosyjskiej w RPA zamieściła na Twitterze wpis, w którym powiela narrację Iwanowa.
„ZSRS jest często oskarżany o inwazję na Polskę. Źle! Naziści zaatakowali Polskę 1 września. Dopiero 17 września, gdy polski rząd uciekł i wojska zostały pokonane, Armia Czerwona wkroczyła na „ziemie polskie” - Białoruś i Ukrainę okupowane przez Warszawę od 1920 r. ”

- czytamy we wpisie.

Na wpis dość szybko zareagował Garri Kasparow i przypomniał rosyjskim dyplomatom, że „17 września 1939 roku nikt nie miał wątpliwości, że Stalin zaatakował Polskę jako partner Hitlera”. Dodał, że dziś także „nie ma wątpliwości ”.

Jednocześnie Kasparow ujawnił, że Kreml za wszelką cenę próbuje zrewidować historię i przedstawić światu jej własną, zupełnie oderwaną od rzeczywistości wersję.
 

Jak powiedziałem w swoim przemówieniu na temat paktu Ribbentrop-Mołotow w Toronto w zeszłym tygodniu, musimy całkowicie sprzeciwić się wysiłkom reżimu Putina, by zrewidować historię, ignorując sojusz Stalina z Hitlerem i bieląc jego mordercze zbrodnie.  Utrzymanie sowieckiej narracji nie jest jedynie neosowieckim zaprzeczeniem, że II wojna światowa rozpoczęła się dopiero po tym, jak Hitler zaatakował ZSRS w 1941 r. Putin rozpoczął tę kampanię, gdy podążał śladami Stalina, przyłączając Krym siłą.  Putin przeszedł od potępiania Mołotowa-Ribbentropa jako „niemoralnego” do obrony go jako „zła koniecznego”, w 2014 r. Mówiąc „co z tego” i jego propagandę, którą nazwał dziś genialną strategią Stalina. Chodzi o Krym, z tymi samymi zaprzeczeniami ukraińskiej państwowości, co Polska w 1939 r.

- tłumaczył Kasparow.