Na pewno ma doświadczenie z pracy w komisji rolnictwa Parlamentu Europejskiego i jako audytor (Europejskiego Trybunału Obrachunkowego). (...) Będziemy czekali na realizację postulatów, też politycznych, takich jak równe dopłaty

- powiedział bezpośrednio po spotkaniu z Wojciechowskim europoseł PSL Jarosław Kalinowski.

Jako jedyny polityk opozycji jest on pełnoprawnym członkiem komisji rolnej Parlamentu Europejskiego, która na początku października będzie prowadziła przesłuchanie Wojciechowskiego. Od jego przebiegu będzie zależało, czy dostanie on pozytywną rekomendację i przejdzie tym samym gładko przez komisję europarlamentu. Negatywna rekomendacja komisji w przeszłości zmuszała rządy do wymiany kandydatów na komisarzy.

Ludowcy mają za złe Wojciechowskiemu, byłemu prezesowi PSL, że w wyniku sporu w partii utworzył w 2006 r. mające być bliżej PiS-u PSL "Piast". W efekcie polityk ten został usunięty ze swojego macierzystego ugrupowania, a później został eurodeputowanym z list PiS. "Był kiedyś prezesem PSL, a że chciał likwidować PSL, to musieliśmy się w niemiłej atmosferze rozstać" - przypomina Kalinowski.

Zdaniem ekspertów obecnie jednak dawne urazy mają mniejsze znaczenie niż bieżące spory polityczne, a tych między PSL a PiS, które konkuruje o głosy na wsi z PSL, nie brakuje. Stanowisko komisarza ds. rolnictwa, które ma objąć Wojciechowski, podgrzewa je na nowo.

Premier Mateusz Morawiecki mówił w ubiegłym tygodniu, że dzięki tece rolnej "będziemy mogli skuteczniej walczyć o równość dopłat dla rolników polskich, żeby nie byli poszkodowani w porównaniu do francuskich, włoskich czy hiszpańskich".

Politycy PSL protestują przeciw takiemu stawianiu sprawy. "Chcę przypomnieć, że myśmy zagwarantowali niemal średnią europejską (jeśli chodzi o wysokość dopłat). My mamy więcej niż Hiszpanie" - powiedział Kalinowski. Obecnie polscy rolnicy dostają około 240 euro do hektara; średnia dla UE wynosi 259 euro.

Mimo wszystko Kalinowski uważa, że Wojciechowskiemu należy dać szansę. "To koordynatorzy będą podejmować decyzję, ale ja uważam, że to, że Polska może mieć komisarza ds. rolnictwa, stwarza pewne szanse dla tego obszaru. To zawsze była ważna polityka w UE" - zaznaczył.

W podobnie pozytywnym tonie wypowiedział się europoseł SLD Bogusław Liberadzki. "Jest ocena, że polski rząd wykonał pewien gest, wycofując (kandydaturę do nowej Komisji Europejskiej) pana Krzysztofa Szczerskiego. Wiemy, że Janusz Wojciechowski nie jest rolnikiem, ale jego droga życiowa i polityczna była związana z rolnictwem" - powiedział Liberadzki.

Jak podkreślił, obecnie "nie zanosi się" na to, by frakcja Socjalistów i Demokratów (S&D) stwarzała problemy polskiemu kandydatowi, choć przyznał, że na pewno pojawią się trudne pytania, m.in. o jego stosunek do kwestii związanych z praworządnością.

Według Kalinowskiego stanowisko Wojciechowskiego w sprawie praworządności, które przedstawił na spotkaniu z delegacją PO-PSL, różniło się od stanowiska rządu.

"Powiedział, że się zgadza z tym, że praworządność trzeba egzekwować, i to równo od wszystkich" - relacjonował deputowany.

Szef delegacji PO w europarlamencie Andrzej Halicki mówił dziennikarzom, że trzyma kciuki za Wojciechowskiego po złożonych przez niego deklaracjach. "Jeśli one zamienią się w działania i czyny, to jest to obiecujące i być może to pierwszy krok do lepszych relacji między nami, bo interesy polskie wymagają wspólnej obrony" - powiedział polityk PO.

Halicki zaznaczył, że PO i PSL chciałyby, żeby Wojciechowski wyjaśnił, na czym ma polegać wyrównanie dopłat w praktyce czy rewizja budżetu, jeśli chodzi o Wspólną Politykę Rolną.

Pani komisarz Elżbieta Bieńkowska przez obecną ekipę rządzącą w Polsce była wielokrotnie krytykowana, że nic nie robi dla Polski. W związku z powyższym oczekujemy, że osoba wskazana na komisarza przez polskie władze już na samym początku przedstawi plan konkretnych działań" w sprawie wsparcia polskich rolników

- mówił współprzewodniczący delegacji PO-PSL Krzysztof Hetman (PSL).

Choć opinia polskich polityków jest ważna, ostateczną decyzję w sprawie pozytywnej lub negatywnej rekomendacji dla kandydata na komisarza podejmują koordynatorzy grup politycznych zasiadający w danej komisji Parlamentu Europejskiego. Dyskusja w tej sprawie jest prowadzona na zamkniętym spotkaniu już po wysłuchaniu kandydata.