Nieoficjalnie wiadomo, że polska delegacja niedawno udała się w tej sprawie do USA, gdzie omawiano szczegóły całej sprawy. Wszystko wskazuje na to, że to ledwie wierzchołek góry lodowej. Moi informatorzy wskazują wprost, że tak duże przestępcze przedsięwzięcie nie odbyłoby się bez wsparcia wpływowych ludzi, którzy od lat dzierżyli kontrolę nad bankami spółdzielczymi. Wśród nich są zarówno osoby kojarzone ze służbami specjalnymi, jak i polityką. Wszyscy mieli tworzyć wielopoziomową, międzynarodową grupę przestępczą. Najprawdopodobniej Amerykanie przekazali ich nazwiska.