Nie chcę oczywiście mieszać się w sprawy Mioduskiego, ale sądzę, że kibice powinni o tym wiedzieć. Wójcik to człowiek sam w sobie nudny i nieciekawy, ale jedną rzeczą się wsławił. Otóż publicznie sugerował innemu dziennikarzowi, że jego matką jest suka, oraz groził mu pobiciem. Nie jest moją rolą wchodzenie w politykę redakcyjną „Faktu”, ale wydaje mi się, że w cywilizowanych realiach za coś takiego powinna być kara, i to sroga. Wręcz czasowe lub stałe wykluczenie z zawodu, ale oczywiście nic takiego się nie stało.

Za to w momencie powołania Wójcika na nowe stanowisko wspomniany dziennikarz ośmielił się przypomnieć o fakcie nazywania jego matki suką i groźbach. No i zaczęło się oburzenie. Nie tylko kolegów Wójcika z Faktu”, lecz szerzej – największych autorytetów dziennikarstwa III RP z Piaseckim na czele. Że to skandal i prywata. Oczywiście żaden z dziś wzburzonych nie był oburzony wówczas, gdy to Wójcik pokazywał swoją klasę. Dlatego miałbym krótką propozycję dla tego środowiska. Wiele lat temu niejaki Platon (sprawdźcie, proszę, w internecie, kto to) opisał groteskowe państwo, w którym suki udają, że są damami. Ja oczywiście nie popieram nazywania nikogo suką, ale mam prośbę – przestańcie być jak te suki u Platona, co udają damy, bo damami na pewno nie jesteście. I nie dziwcie się, gdy w związku z tym normalny człowiek słysząc wasze kolejne patetyczne odezwy o wolnych mediach, potraktuje was tak, jak potraktowałby burdelmamę opowiadającą o swoim dziewictwie.