Doszło do tego, że sądy francuskie zasypywane są coraz bardziej absurdalnymi skargami od miastowych. Były już rozprawy dotyczące kościelnych dzwonów, koguta, cykad, żab, a ostatnio na wokandę trafiły kaczki i gęsi. Ta kuriozalna sprawa rozgrywa się w regionie Nowa Akwitania, słynącego z oryginalnej kuchni. Jej podstawę stanowi drób. To lokalna tradycja, a przydomowe hodowle dają gwarancję dobrej jakości wyrobów. Tu znajdziemy prawdziwe foie gras i takie przysmaki, jak magret, cuisses confits, gésier confit czy rillettes z gęsi. Żeby drób jeść, trzeba go wyhodować. Tymczasem ok. 50 kaczek i gęsi z miejscowości Soustons zostało oskarżonych o zbyt głośne kwakanie i gęganie. Tego typu sprawy wywoływały do niedawna żarty, media chętnie je opisywały jako ciekawostki. Tymczasem problem zrobił się zupełnie realny, chociaż głowę pod topór „postępu” składają na razie tylko kaczki i gęsi.