Śledztwo w tej sprawie prowadzi Lubelski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Lublinie.

Według ustaleń prokuratury zatrzymani obywatele Ukrainy oraz jeden obywatel Polski pochodzący z okolic Przemyśla, w ramach międzynarodowej zorganizowanej grupy przestępczej od około pięciu lat zajmowali się przemytem wysokiej jakości bursztynu z Ukrainy do Polski.

- Bursztyn był wydobywany w kopalniach na Ukrainie i przemycany w towarach sprowadzanych legalnie na teren Rzeczypospolitej m.in. w felgach samochodowych i panelach,a następnie przechowywany w umówionych składach celnych w celu dalszej dystrybucji

– poinformowała Prokuratura Krajowa w komunikacie prasowym.

Według ustaleń śledztwa bursztyn był przemycany w paczkach po około 50 kg, a transport był dokonywany raz w tygodniu w łącznej ilości 200 kg. "Wszystkie transakcje odbywały się w dolarach" – zaznaczyła PK.

Jak podaje prokuratura, działalność grupy przestępczej naraziła Skarb Państwa na uszczuplenia w kwocie ponad 23 mln zł.

Podejrzani zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy Centralnego Biuro Antykorupcyjnego.

- W ramach prowadzonej operacji specjalnej funkcjonariusze rzeszowskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali sześć osób, w tym dwóch obywateli Ukrainy podających się za funkcjonariuszy ukraińskich służb specjalnych

– informowało w sobotę CBA w komunikacie prasowym.

Prokurator przedstawił sześciu zatrzymanym zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej międzynarodowej grupie przestępczej oraz uszczuplenia należności publicznoprawnych w wielkich rozmiarach w związku z niezgłoszeniem organom celnym do opodatkowania importowanego z Ukrainy do Polski bursztynu. Ponadto zatrzymany Polak usłyszał zarzut popełnienia przestępstwa polegającego na powoływaniu się na wpływy w instytucjach samorządowych urzędu miasta i wójta gminy Jarosław.

Sąd Rejonowy Lubin Zachód w Lublinie przychylił się do wniosku prokuratora i zastosował wobec wszystkich podejrzanych tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy. Za zarzucane im czyny grozi kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

"Postępowanie ma charakter wielowątkowy i wieloosobowy. Obecnie trwają intensywne czynności procesowe mające na celu ustalenie wszystkich uczestników opisanego powyżej procederu" – dodaje Prokuratura Krajowa w komunikacie prasowym.