Niemiecki media piszą nawet, że Borussia w końcu zdołała opracować skuteczny plan zdobycia mistrza Bundesligi. Zaczęło się co prawda nie najlepiej od zawstydzającej straty punktów z beniaminkiem Unionem Berlin na jego terenie (3:1). Co zdaniem dziennikarzy sportowych uwidoczniło tradycyjne już słabe strony zespołu z Dortmund, czyli braki w obronie. Jednak w meczu z Leverkusen zrehabilitowali się swoim fanom całkowicie odnosząc wysokie zwycięstwo.

Eksperci twierdzą, że kluczem do zwycięstwa w tym spotkaniu była decyzja Luciena Favre, aby pozwolić Leverkusenowi na posiadanie piłki i skupić się na szybkich kontrach. Przygotowało to grunt pod bardziej dominującą postawę w miarę upływu czasu gry. Pomimo posiadania piłki zaledwie na poziomie 37% Dortmund sprawił, że ostatecznie liczył się końcowy efekt oraz skuteczność. To był doskonale wykonany plan gry – twierdzą fachowcy.

Kluczowym czynnikiem w tej poprawionej „prezentacji” było przywrócenie Thomasa Delaneya i Axela Witsela jako dwóch środkowych pomocników przez Favre'a. Niestrudzony Duńczyk i wysoki Belg nieźle ze sobą współpracują. Wystawienie tej pary pomocników pozwoliło Borussii rozbić ataki Leverkusen zmuszając do zagrań ze skrzydeł, co nie odnosiło żadnego skutku. Co więcej ich gra stwarzała obronie Borussii więcej przestrzeni, przez co grała on dużo spokojniej.

Po zdobyciu 13 bramek w zaledwie czterech meczach, nie jest zaskoczeniem, że atak Dortmundu zbiera pochwały. Mankamentem jest obrona, jednak w meczu z Leverkusen również ona wyglądała nieźle. Na szczególne pochwały zasługiwał, zdaniem mediów, Mats Hummels i partner z defensywny Manuel Akanji. To jednak dopiero początek ich współpracy i zgranie się zajmie trochę czasu.

Jak na razie Borussia obok Bayernu Monachium ma najlepszy bilans bramkowy, co potwierdza skuteczność ich napastników oraz poprawę gry w defensywie. Zespół z Dortmund po czterech kolejkach z 9 punktami zajmuje 2 miejsce za RB Lipsk (10 pkt). Na trzecim miejscu jest Freiburg a czwarty Bayern Monachium (po 8 pkt).