Trochę mi nawet tego brakuje, bo zawsze była to okazja, by sobie podworować. No ale to, że nie ma takich zapowiedzi, jest również symptomem tego, że już nawet do celebrytów, którzy niczym ptaki wyczuwają prądy i wiatry, dotarło, iż raczej to PiS wygra wybory. Nie ma już więc chętnych do robienia z siebie pajaców, a i urobek z tego będzie żaden, bo jeszcze żaden z celebrytów nie dotrzymał słowa, więc nikt nie potraktuje ich poważnie. Jedynym, który ratuje honor w błaźnieniu się, jest Patryk Vega. Ten reżyser za wszelką cenę próbuje zasłużyć na atencję i robi z siebie antysystemowca, ale mało kogo to już dzisiaj obchodzi. W sumie nic dziwnego.