Na ostatnim, 21. etapie, z Fuenlabrady do Madrytu (106,6 km), świetnie spisał się Szymon Sajnok, zajmując po finiszu z peletonu trzecią lokatę. Przed Polakiem linię mety minęli tylko Holender Fabio Jakobsen oraz Irlandczyk Sam Bennett.

Sajnok, mistrz świata w torowym omnium z 2018 roku, odniósł w niedzielę swój największy sukces na szosie. Od wielu lat nie było polskiego kolarza potrafiącego skutecznie włączyć się do walki z najlepszymi sprinterami. Ostatnim zawodnikiem znad Wisły, odznaczającym się szybkością i przebojowością w wielkich tourach, był Zbigniew Spruch, trzykrotnie trzeci na etapach Giro d'Italia 1996. Błysk Sajnoka w stolicy Hiszpanii był zarazem największym sukcesem polskiej grupy CCC w tegorocznej Vuelcie.

Ostatni etap Vuelty

Bohaterem wyścigu okazał się 29-letni Roglic. Były skoczek narciarski jest pierwszym kolarzem ze Słowenii na liście triumfatorów jednego z trzech największych wyścigów, obok Tour de France i Giro d'Italia. Prowadzenie objął we francuskim Pau, gdzie wygrał 10. etap - jazdę indywidualną na czas. Czerwonej koszulki lidera już nie oddał, utrzymując bezpieczną przewagę nad rywalami.

W annałach Vuelty zapisał się także jego rodak, 20-letni Pogacar, zwycięzca trzech górskich odcinków. Sobotni triumf w Plataforma de Gredos zapewnił mu trzecie miejsce w wyścigu. Poprzednim kolarzem, który wchodził na podium wielkiego touru przed 21. urodzinami, był Włoch Gianbattista Barronchelli w Giro d'Italia 1974, a we Vuelcie - Hiszpan Antonio Jimenez w 1955 roku. Pogacar został też najmłodszym zdobywcą białej koszulki dla zwycięzcy klasyfikacji młodzieżowej. Z kolei 39-letni Valverde, który rozdzielił Słoweńców, zakończył Vueltę w pierwszej trójce po raz siódmy, a 16 lat po pierwszym podium, co również jest rekordem wyścigu.

Rafał Majka potwierdził na szosach Hiszpanii, że jest kolarzem solidnym, jednak podium było poza jego zasięgniem. W swoim siódmym starcie we Vuelcie zanotował drugi najlepszy wynik w klasyfikacji generalnej. Wyżej uplasował się tylko w 2015 roku - na trzeciej pozycji. Występ kolarza z podkrakowskich Zegartowic wysoko ocenił Patxi Villa, dyrektor sportowy ekipy Bora:

W ciągu trzech tygodni osiągnęliśmy wiele świetnych rezultatów. Oczywiście chcieliśmy zobaczyć Rafała na podium - to był nasz cel, ale taki jest sport. Szósta lokata jest wciąż świetnym wynikiem.