Przed spotkaniem w korzystniejszej sytuacji byli zawodnicy Pogoni. Podopieczni Kosty Runjaicia wprawdzie nie wygrali dwóch ostatnich meczów, ale dzięki dobrej grze na samym początku sezonu, wciąż znajdowali się w czubie tabeli. Znacznie gorzej wyglądała sytuacja ŁKS, który zajmował ostatnie miejsce w tabeli, a do tego nie mógł korzystać z usług swojego nominalnego bramkarza – Michała Kołby. 27-latek zaliczył wpadkę dopingową i nie był w stanie pomóc drużynie. Mecz był również sentymentalnym powrotem do Szczecina Kazimierza Moskala. Aktualny szkoleniowiec łodzian trenował Pogoń w latach 2016-2017.

Początek należał do gospodarzy, którzy w pierwszych dziesięciu minutach stworzyli sobie dwie dogodne sytuacje. Najpierw groźną piłkę wzdłuż pola karnego zagrał Hubert Matynia, a chwilę później blisko pokonania Dominika Budzyńskiego był Konstantinos Triantafyllopoulos, który celnie uderzył głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Do kolejnego ataku Pogoń zebrała się w 23. minucie. Sebastian Kowalczyk nie pokonał jednak bramkarza ŁKS.

Pierwszą poważną okazję do strzelenia gola goście stworzyli sobie natomiast w 38. minucie. Po stracie piłki przez Pogoń w środku pola, w sytuacji sam na sam z Dante Stipicą znalazł się Patryk Bryła. Pomocnik łodzian trafił jednak w poprzeczkę. Na koniec pierwszej połowy zakotłowało się jeszcze w polu karnym ŁKS. Budzyński świetnie interweniował i nie dał się pokonać.

Zwycięski gol

Druga część spotkania zaczęła się od ataków szczecinian. Piłkarze Pogoni często wrzucali piłkę w pole karne gości, ale nie mogli pokonać Budzyńskiego. Wynik "Portowcy" otworzyli w 64. minucie. Świetnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Adam Buksa. Po uderzeniu 23-latka piłka odbiła się od słupka i wpadła do bramki gości.

Gol nie zmienił obrazu gry. Dominującą stroną wciąż byli gospodarze, a podopieczni Kazimierza Moskala skupiali się na grze z kontry. Niezłą okazję do podwyższenia prowadzenia miał Zvonimir Kozulj. Pomocnik Pogoni dostał dobrą piłkę od Marcina Listkowskiego, ale uderzył obok bramki.

W końcówce meczu łodzianie mieli jeszcze szansę wyrównać. Groźną akcję lewą stroną przeprowadził Piotr Pyrdoł. Piłkarz ŁKS wstrzelił piłkę w pole karne jednak żaden z jego kolegów nie był w stanie uderzyć w kierunku bramki Stipicy. Mecz zakończył się skromnym zwycięstwem "Portowców". Dzięki tej wygranej, Pogoń umocniła się w pierwszej trójce ekstraklasowej tabeli. Łodzianie z kolei zakotwiczyli na ostatnim, 18. miejscu.

                                    

Pogoń Szczecin - ŁKS Łódź 1:0 (0:0)

Bramki: 1:0 Adam Buksa (64)

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów 3 829.