Trener Heynen tym razem nie eksperymentował ze składem. W wyjściowej szóstce pojawili się Zatorski i Leon, którzy mecz z Estonią obejrzeli z kwadratu dla rezerwowych. Od początku z Holandią grał również Michał Kubiak. W Rotterdamie Polacy panowali od pierwszych minut. Zarówno na wypełnionych po brzegi trybunach, jak również na parkiecie.

Dwoma blokami punktowymi mecz otworzył Muzaj. Później nasi siatkarze nie zwalniali tempa. Włoski trener Pomarańczowych – Roberto Piazza co chwila wściekał się przy bocznej linii, gdy jego podopieczni bezradnie odprowadzali piłkę wzrokiem po potężnych atakach Polaków. Biało-czerwoni, niezagrożeni nawet na moment, wygrali pierwszą partię do 19.

Biało - czerwono w Rotterdamie

Nieco bardziej wyrównany był drugi set. Ale też tylko do czasu. Fabian Drzyzga posłał "balonik" z zagrywki, którego rywale nie odebrali. Muzaj znakomicie kiwnął. Nagle z wyniku oscylującego wokół remisu zrobiło się 21:16 dla naszych. Pomarańczowi zaczęli się gubić i na nic im się zdały atomowe ataki i zagrywki Abdel Aziza. Marcin Komenda zakończył partię asem serwisowym.

Polacy bez większego stresu wygrywali kolejne sety

Pomarańczowi na początku trzeciej partii próbowali wrócić do gry. Piazza dokonał korekt w składzie, a Holendrzy zaczęli trochę lepiej przyjmować i zbudowali sobie kilkupunktową przewagę. Kiedy jednak set wchodził w decydującą fazę Polacy przyśpieszyli. Bieniek pogonił rywali zagrywką, a Leon i Muzaj blokiem odebrali rywalom nadzieje na zwycięstwo. Końcówka spotkania to już demolka. Potężne uderzenie z zagrywki Kubiaka, Leon po znakomitym rozegraniu Drzyzgi atakujący na wyczyszczonej siatce. Gwoździem do trumny dla rywali był fantastyczny blok Polaków.

Holendrzy uchodzili za najgroźniejszych rywali Polaków w grupie. Po spotkaniu tych drużyn można z dużą pewnością przyjąć, że to biało-czerwoni awansują do dalszej fazy turnieju z pierwszego miejsca. W poniedziałek drużyna Heynena zmierzy się o godzinie 20 z Czechami.

Holandia - Polska 0:3 (19:25, 18:25, 19:25)