Dzisiaj sprawą, która stała się przedmiotem dyskusji jest koncepcja zawarta w programie o podwyższeniu płacy minimalnej. To jedna z dróg do tej wersji państwa dobrobytu. Nie da się w dalszym ciągu utrzymywać tego zaklętego koła - niskie płace, mało wydajna praca, tanie produkty. Gdy popyt jest mały, to można sprzedawać tylko tanio i krąg się zamyka"

- powiedział prezes.

Dodał, że również inwestycje z zewnątrz nastawione są na to, że płace w Polsce są niskie i należy to przełamać.

Musimy ten mechanizm przełamać. To jest w interesie wszystkich. Żeby było jasne, to jest także w interesie przedsiębiorców. Tych, którzy myślą troszkę dalej, którzy chcą, by te przedsiębiorstwa się rozwijały, żeby były także potem przedsiębiorcami ich dzieci, a może i wnuków"

- powiedział.

Kaczyński podkreślił także, w u podstaw państwa dobrobytu musi leżeć postęp. Jego zdaniem "taki postęp jest możliwy".

Bez postępu organizacyjnego i technologicznego to się nie uda. Bez tego postępu nie zbudujemy także polskiej wersji państwa dobrobytu. Taki postęp jest możliwy

- ocenił.

Jak zaznaczył Kaczyński musimy podtrzymać naszą tradycję, spójność naszego społeczeństwa, a "przede wszystkim to co jest fundamentem wszystkiego - to znaczy polską rodzinę".

Czasem mówi się o rodzinie tradycyjnej i przez to niektórzy rozumieją rodzinę o charakterze patriarchalnym. Otóż nie, my chcemy rodziny opartej na pełnej równości kobiety i mężczyzny, ale jednocześnie chcemy, żeby ta rodzina wyrastała z takiego związku i wychowywała dzieci przekazując im zarówno życie, jak i kulturę, normy cywilizacyjne, dbając o wykształcenie, dbając o to, co czyni postęp, z pokolenia na pokolenie"

- mówił.

Nasi przeciwnicy twierdzą, że ja mówiąc o tym mam coś przeciwko matkom, bo to na ogół są matki, kobiety, które same wychowują swoje dzieci. Nie, to też są rodziny, my to w pełni szanujemy i wspieramy na różne sposoby

- zaakcentował prezes PiS.

Podkreślił, że to nie oznacza jednak, że "mamy zgadzać się na te inne proponowane modele - rodzina w postaci dwóch tatusiów i dzieci, dwóch mamuś i dzieci".

I czy mamy zgadzać się na to, że każdy może sobie wybrać czy jest kobietą czy mężczyzną, chociaż już w momencie urodzenia, choćby na poziomie komórkowym, jest to rozstrzygnięte (...) my musimy podtrzymywać normalność

- dodał Kaczyński.