Przede wszystkim należy podkreślić, że w mszy św. w kulminacyjnym punkcie wydarzenia wzięło ponad 60 tys. osób we Włocławku, ale przecież tych punktów, miejsc na mapie Polski, a także na mapie świata, gdzie ludzie łączyli się i stanęli pod krzyżem - zgodnie z hasłem tego spotkania - było znacznie więcej i można liczyć w dziesiątkach czy setkach osób"

- zaznaczył ks. Niemira. Dodał, że to już pokazuje ogromne zapotrzebowanie na tego typu społeczne, oddolne organizowane przez ludzi świeckich akcje.

Krzyż jak się okazuje stoi w centrum życia każdego człowieka, wskazuje na ludzkie doświadczenie, o którym było bardzo dużo mowy podczas tego spotkania, zarówno w świadectwach przytaczanych, w homilii, jak również w czasie Drogi Krzyżowej, podczas której ludzie opowiadali o swoich dramatach, co sprawiło, że uciekali się pod krzyż Chrystusa i spoglądać na twarz umęczonego Chrystusa, by w Nim odnajdować siły do dalszego życia w trudnych doświadczeniach"

- podkreślił ks. Niemira.

Dodał, że życie osobiste "jest przeplatane w tych doświadczeniach krzyża i stanięcie przed tą bramą i przejście przez tę bramę, która w chwili niemocy, bezradności, totalnego opuszczenia i rezygnacji, okazuje się drogą przejścia do życia, do nowego dawania świadectwa, jak gdyby stanięcia po raz kolejny z nowymi siłami wobec tych wyzwań, jakie życie przynosi".

Ks. Niemira podkreślił, że to stanięcie pod krzyżem, jak się okazało ma ogromne znaczenie także dla życia narodowego, ponieważ Polacy jako naród, jako wspólnota mają "tę samą kulturę, wyznając w większości religię chrześcijańską, a symbol krzyża traktują jako coś, co wskazuje na ich własną tożsamość".

W ocenie ks. Niemira, ogromnym przeżyciem podczas tego spotkania była msza św., a w szczególności odtworzona homilia św. Jana Pawła II z 1991 roku, którą papież wygłosił dokładnie w tym samym miejscu, w którym odbyło się spotkanie uczestników "Polska pod Krzyżem" na lotnisku w Kruszynie. Dodał, że to było coś niezwykłego, w jakim zasłuchaniu te tysiące osób na lotnisku w Kruszynie wsłuchiwały się w słowa Jana Pawła II, które - jakby ktoś nie powiedział, że to jest rok 1991 - to wszyscy uznaliby, że są one dziś niezwykle aktualne.

Papież mówił wówczas, co wypływa z krzyża Chrystusowego, o godności człowieka, o wolności, o wartości życia człowieka, o tym, że nie można zepchnąć człowieka do tego, co jest zmysłowe, nie można sprowadzić do tego, co materialne, ale mówił o tym, że bycie nasze Polaków w Europie musi oznaczać odnowienie Europy, a zwłaszcza jej ducha, właśnie przez to, że stajemy pod krzyżem. Europa nie potrzebuje tego, co jest znakiem zepsucia, ale tego, co ją może przemienić, bo ta przemiana zaczyna się od serca, bo ta przemiana dokonuje się od krzyża Chrystusowego

- przypomniał ks. Niemira. Dodał, że słowa Jana Pawła II były nagradzane brawami w tych samych momentach, na które reagowali wierni w 1991 roku na mszy św. z Janem Pawłem II.

Ks. Niemira podkreślił też, że wspaniałym doświadczeniem była Droga Krzyżowa, już nie tylko, że miała ona miejsce w plenerze, bo wszystko działo się na lotnisku w zupełnej ciemności, która była rozświetlana tysiącami zapalonych świec, ale przede wszystkim świadectwem osób zranionych, doświadczonych ciężarem krzyża przez człowieka, który choruje, matki, która traci dziecko, człowieka, który dokonał zabójstwa, człowieka skrzywdzonego także przez księdza, czy skrzywdzonego przez własnych rodziców.

"Poszukaniem drogi w tych sytuacjach bez wyjścia jest spojrzenie na krzyż. Jest to wskazówka budząca nadzieję, być może wśród tych, którzy dzisiaj rzuceni w wir życia bardzo zmysłowego, życia, które odarte jest z głębszych wartości. które odwraca od Pana Boga. Ta wskazówka krzyża może przywrócić nadzieję tym ludziom, że w sytuacjach, w których mogliśmy się pogubić, znajdziemy jakieś wyjście"

- podkreślił duchowny.