Wydarzenie "Polska pod Krzyżem" ma być wypełnieniem testamentu duchowego św. Jana Pawła II, który w 1997 r. wzywał do obrony krzyża "od Tatr aż do Bałtyku". Główne uroczystości odbywają się na lotnisku pod Włocławkiem. Akcja modlitewna odbywa się także w 1258 parafiach w całej Polsce i za granicą. Pozostają one w łączności duchowej ze zgromadzonymi w Kruszynie.

Dzisiejszy dzień – 14 września 2019 r. – powinien wyryć w naszych sercach przekonanie, że w jedności siła – w jedności duchownych i świeckich. W kilku konferencjach, refleksjach, homilii – bardzo mocno to wybrzmiało. Zło chce podzielić księży i wiernych. Rozdzielić ich. Tak działa szatan, który jest księciem podziału. Zresztą w dosłownym tłumaczeniu szatan oznacza dzielący to, co powinno być jednym. W wieczornej drodze krzyżowej wezmą udział duchowni i świeccy, wymieszani w sektorach kapłani, siostry zakonne, rodziny z małymi dziećmi i osoby starsze z całego kraju"

– podkreślił ks. Deręgowski.

Dodał, że w takich momentach wierzący w Boga mogą poczuć się silniejsi, pokazać chęć bycia razem. Duchowny ocenił, że zarówno przedstawiciele Kościoła, jak i rodzina są we współczesnym świecie "bombardowani na różne sposoby".

Wszyscy, którzy poszukują dobra nie są ani popularni, ani modni. Przy organizacji tego wydarzenia doświadczyłem wiele świadectw osób świeckich, które mnie wzruszyły. Gdy mieliśmy trudny moment w budowie placu, w sprawach technicznych, przyszliśmy z wolontariuszami pod krzyż i modliliśmy się na klęczkach, bo jeszcze wczoraj lał nam na głowę deszcz i wiał silny wiatr. Dzisiaj widziałem, że redaktor z jednej ze stacji telewizyjnych przyjechał do Kruszyna w fajnej czapce z frędzlami, ale gdy przechodził obok namiotu z Najświętszym Sakramentem ściągnął ją. To mnie mocno poruszyło. Takich wydarzeń poszukuję, bo zależy mi na budowaniu jedności, bo różnic jest szukać łatwiej, prościej, ale o tę jedność można powalczyć"

– podkreślił wikariusz biskupiego rejonu włocławskiego.