Do sytuacji doszło w Witankowie w województwie zachodniopomorskim. Kandydat na senatora został zatrzymany do kontroli drogowej.

Były europoseł Platformy Obywatelskiej pędził swoim bmw w terenie zabudowanym 101 km/h. Tym samym przekroczył dozwoloną prędkość o 50 km/h.

Adama Szejnfelda za stwarzanie zagrożenia na drodze ukarano mandatem w wysokości 500 zł oraz 10 punktami karnymi. Stracił on prawo jazdy na trzy miesiące.

Polityk wstąpił do Platformy Obywatelskiej w 2001 roku. W gabinecie cieni PO był rzecznikiem ds. gospodarki. Przez pięć kadencji był posłem (w latach 2007-2014), w 2014 roku uzyskał mandat do Parlamentu Europejskiego.

W ostatnich wyborach do PE zrezygnował ze startu. Według "Głosu Wielkopolski" powodem było zbyt niskie miejsce na liście Koalicji Europejskiej (PO, PSL, Nowoczesna, SLD oraz Zieloni).

Szejnfeld jest kandydatem Koalicji Obywatelskiej do Senatu w okręgu nr 88 (Piła). Najbliższe trzy miesiące – w tym miesiąc kampanii wyborczej – będzie musiał wytrzymać bez auta.