Wczoraj Adam Bodnar przedstawił w Sejmie informacje o swojej działalności oraz o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela w roku 2018 wraz ze stanowiskiem sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Wymienił tam 15 najważniejszych problemów z zakresu wolności i praw obywatelskich wymagających - jego zdaniem - pilnego rozwiązania. Były to m.in. wykluczenie społeczne, brak systemowych rozwiązań do problemów osób w kryzysie bezdomności, sytuacja osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów, czy też problem stosowania przemocy na posterunkach policji.

„Czytając raport mam takie przeczucie, że żyjemy – pan rzecznik i ja - w dwóch różnych państwach. Pana kraj jest opanowany przez bezprawie, narastające zagrożenia dla praw człowieka i obywatela, kryzys rządów prawa i ładu konstrukcyjnego

- powiedział Milewski.

„Moja Polska natomiast jest krajem, w którym żyją wolni i odpowiedzialni ludzie. Ich głos jest słyszany, wolny i swobodnie wypowiadany. Mają prawo do aprobaty i dezaprobaty polityki rządzących”

- dodał poseł PiS.

Milewski podkreślił, że rzecznik praw obywatelskich "winien być bezstronnym gwarantem naszych praw niewpisującym się w życiu politycznym". 

Z raportu i praktyki wynika jednak co innego”

- przyznał.

Poseł PiS odniósł się do informacji o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela z 2018 roku, według którego "niepokój budzi utrzymująca się nieskuteczność mechanizmów, mających zapobiegać torturom i poniżającemu traktowaniu”.

„Torturom? W Polsce 2018 roku?”

– pytał Milewski.

„Mówimy o roku 2018, nadużycia nie są regułą”

- zaznaczył. Zdaniem Milewskiego Bodnar "używa sformułowań stwarzających fałszywy obraz Polski".

Milewski podkreślił, że nie zgadza się z "wieloma stwierdzeniami, z za daleko idącymi wnioskami, jakie rzecznik wyciąga".

Poseł PiS poruszył temat ochrony praw osób wierzących.

Warto poprosić pana rzecznika, aby doprecyzował, jakie działania podjął w zakresie ochrony praw osób wierzących, obrażanych i dyskryminowanych ze względu na wiarę. Bo w raporcie jest tego niewiele, a to, co jest, to nie ma sensu tego cytować”

- podsumował.