Wójcik wyraził ubolewanie, że poseł Borys Budka (PO-KO), który przedstawiał podczas posiedzenia komisji wniosek o wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości, „nie przekazał niczego merytorycznego”. Nawiązał do słów Budki, że „to przykry zaszczyt” musieć przedstawiać wniosek o wotum nieufności. - Tak. To jest przykre, że państwo po raz kolejny przedstawiacie wniosek o wotum nieufności (...), ale jest zaszczytem bronić ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego - powiedział.

- Państwo w istocie te wnioski wykorzystujecie jako pretekst, pretekst do tego, żeby zaatakować ministra sprawiedliwości, bo to wszystko, co zrobiliśmy dla społeczeństwa w ciągu ostatnich czterech lat, to jest istotnie rewolucja w wielu obszarach - podkreślił. - To my wyszliśmy naprzeciw oczekiwaniom społeczeństwu - dodał.

Wójcik przedstawił również kilka spraw, które - jak mówił - z inicjatywy ministra sprawiedliwości udało się zrealizować w ciągu ostatnich czterech lat. Jak wyliczał, są to: walka z wyłudzeniami VAT-owskimi, z pedofilami, mafią lekową, walka o polskie dzieci za granicą, reprywatyzacja, sprawy dotyczące alimenciarzy, nielegalne adopcje czy dozór elektroniczny.

Wójcik odniósł się też „do sprawy kłótni sędziów, która pojawiła się we wniosku” o wotum nieufności. Jak podkreślił, w rozmowach ujawnionych przez media „nie ma ani jednego polityka”. - Nie ma ani pana ministra (Zbigniewa) Ziobro, ani (Michała) Wójcika, ani (Marcina) Warchoła, ani (Sebastiana) Kalety, ani (Patryka) Jakiego. Nie ma nikogo z nas, nie ma polityków - podkreślił Wójcik.

- To są sędziowie, którzy wywodzą się - co ciekawe - z jednego stowarzyszenia, którzy się po prostu pokłócili - dodał. - I doskonale o tym wiecie, próbujecie to przykleić do polityków, ale tego się nie uda zrobić - wskazał.

- Pan minister (Zbigniew) Ziobro nie znał przed wyborami pana ministra Łukasza Piebiaka - zapewnił. - Natomiast dał pewną propozycję (...) współpracy stowarzyszeniu, pan minister Łukasz Piebiak wyraził gotowość tej współpracy i został wiceministrem. I chcę powiedzieć, że od tamtego czasu doszło do bardzo głębokiego podziału w środowisku sędziowskim i potężnej konfrontacji - zaznaczył.

Wójcik nawiązał również do tzw. farmy troli. - To jest kilku, kilkunastu sędziów, którzy prowadzili te rozmowy (...) minister Ziobro odniósł się do tego w sposób jednoznacznie negatywny - podkreślił. - W sensie politycznym temat został zakończony, w sensie prawnym będzie rozstrzygany pewnie przez sąd, bo część tych osób jednoznacznie odcina się od tego, co media ujawniły i składają pozwy, według mojej wiedzy, na duże kwoty - powiedział.

Głos podczas posiedzenia komisji zabrał równię podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Marcin Warchoł.

- Dzisiejsze działania na poziomie prokuratorskim jak i legislacyjnym to wielkie dzieło ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Nie tylko musiał po was sprzątać, ale dodatkowo nowe dobre prawo dla naszych obywateli i dla naszej ojczyzny [przygotować]

- powiedział podczas Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka mającej zaopiniować poselski wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry podsekretarz stanu Marcin Warchoł.

Marcin Warchoł wytknął politykom Platformy Obywatelskiej błędy, które - jego zdaniem - popełnili sprawując władzę. - Na odchodne przygotowaliście nie tylko prezent w postaci skrócenia terminów przedawnienia, kodeksu postępowania karnego, ale o to w lipcu 2015 roku przestępstwo zmienia się w wykroczenie i nielegalny wywóz leków staje się niestety gorzką prawdą i gwałtownie wzrasta liczba odmów realizacji leków - wskazał. Wiceminister wyliczył, że „w lipcu 2015 roku odmów realizacji leków było 34 tysiące, natomiast w lipcu 2017 roku 721 tysięcy”. - To wzrost o przeszło 2 tysiące procent tylko w ciągu dwóch lat - podkreślił.

W dyskusji wziął udział również sam minister sprawiedliwości.

- W momencie, w którym posłowie PO zdecydowali się składać wniosek o wotum nieufności wobec mnie, w tym samym czasie polscy prokuratorzy wydawali historyczne decyzje. Przejmowali na poczet skarbu państwa 1 mld 400 mln zł. Pieniądze te pochodziły z kartelów narkotykowych. To było tylko możliwe, ponieważ doszło do rządów dobrej zmiany

- zaznaczył Ziobro.

Ziobro odnosząc się do głównego zarzuty sformułowanego we wniosku opozycji dot. tzw. afery hejtowania sędziów wskazał, że konsekwencje w tej sprawie zostały już wyciągnięte. - Mamy sytuację, która nie powinna się wydarzyć. Moja rolą było wyciągnięcie natychmiastowych politycznych konsekwencji. Tymi konsekwencjami było odwołanie wiceministra Łukasza Piebiaka, odwołanie sędziów pojawiających się na forach; tymi konsekwencjami było wszczęcie postepowań dyscyplinarnych i wszczęcie postepowania karnego - mówił Ziobro.

O złożeniu wniosku o wyrażenie wotum nieufności wobec Zbigniewa Ziobry poinformował 29 sierpnia szef PO Grzegorz Schetyna. Jak zaznaczył, wniosek ma związek z ujawnieniem „zorganizowanej grupy sędziów w Ministerstwie Sprawiedliwości, która zajmowała się produkcją hejtu i językiem nienawiści”.

Ostatecznie za pozytywnym zaopiniowaniem wniosku głosowało 8 posłów, 18 było przeciw, a trzech wstrzymało się od głosu.