Za przyjęciem uchwały głosowało 26 radnych, trzech wstrzymało się, jedna osoba była przeciw.

Z prośba o przekazanie działki pod budowę świątyni wystąpił do władz Krakowa prawosławny biskup łódzki i poznański Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego. Argumentował, że krakowska parafia dynamicznie się rozwija, głównie w związku z napływem do Polski Ukraińców, a świątynia w kamienicy przy ul. Szpitalnej w centrum Krakowa nie może pomieścić wszystkich wiernych.

Parafia Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny obejmuje swym zasięgiem całe województwo małopolskie (poza kilkoma powiatami).

W odpowiedzi na tę prośbę miasto przeanalizowało 1,7 tys. nieruchomości. Wybrano z nich te spełniające oczekiwania parafii oraz wymogi urbanistyczne i planowania przestrzennego. Ostatecznie wskazano działkę przy ul. Wioślarskiej, dobrze skomunikowaną z innymi dzielnicami.

- Jesteśmy bardzo wdzięczni i mówię to w imieniu prawosławnych mieszkańców Krakowa, bo spełnia się marzenie, żeby była w mieście wolno stojąca cerkiew

 – powiedział dziennikarzom proboszcz parafii prawosławnej ks. Jarosław Antosiuk. Przypomniał, że w 1936 r. była podjęta decyzja o sfinansowaniu w Krakowie z budżetu państwa budowy cerkwi wojskowej dla kilku tysięcy mieszkających w mieście wojskowych.

Ks. Antosiuk mówił, że obecnie na cotygodniowe nabożeństwa przychodzi ok. 200-300 osób, a w Wielkanoc nawet kilka tysięcy wiernych.

- Ukraińców w ostatnich latach przebywa, ale nasza parafia skupia nie tylko ich. Mamy w Krakowie wielką migrację ludzi wysoko wykwalifikowanych z różnych krajów, m.in. z Grecji, Gruzji, Białorusi, Rosji oraz studentów z Bułgarii czy Rumunii

 – powiedział proboszcz.

Parafia chce zbudować niewielką świątynię, która pomieściłaby ok. 600 osób. Jak mówił proboszcz, nad wstępną koncepcją pracuje kilku krakowskich architektów – spośród przedstawionych przez nich pomysłów wybrany zostanie jeden. "Nie będziemy stawiać kolosów, ma to być obiekt zgrabny i jednoznacznie mówiący, że jest to cerkiew. Projekt będzie wykonywany tylko na nasze potrzeby" – mówił ks. Antosiuk.