Sejmowa komisja śledcza ds. VAT przyjęła raport końcowy ze swych prac. Wskazuje on na rozszczelnienie systemu podatkowego w latach 2007-2015, za co należałoby postawić byłych premierów i ministrów finansów z rządu PO-PSL przed Trybunałem Stanu. Posłowie opozycji złożyli zdanie odrębne.

W historii współczesnej Europy, w czasach pokoju, a nie wojny, nie było drugiego takiego rabunku dochodów podatkowych, jak miało to miejsce w Polsce za czasów rządów PO-PSL. Tylko w VAT oszacowano je na 250 mld zł, a gdyby doliczyć do tego uszczuplenia, oszustwa w akcyzie, pewnie byłoby 400 mld, czyli mniej więcej tyle samo, ile przez 15 lat dostaliśmy z Unii Europejskiej

- powiedział w rozmowie z Niezalezna.pl Janusz Szewczak, poseł PiS, członek sejmowej komisji finansów publicznych.

Poseł podkreślił, że "PO wtedy, kiedy rabowano 50-60 mld zł rocznie, kiedy przez osiem lat funkcjonowania rządu PO-PSL tylko na samym przemycie paliw, ograbiono nas na 64 mld zł, ona wtedy w 2011 roku szła do wyborów pod hasłem "sprawne państwo i bezpiecznie finanse".

Bezpieczne finanse były w ten sposób, że setkami mld zł rabowano budżet, a przecież budżet nie ma własnych pieniędzy - to były pieniądze polskich podatników

- zauważył.

Janusz Szewczak wskazał, że "dzisiaj PO nie potrafi zrozumieć, dlaczego my mówimy o państwie dobrobytu, podnosimy płace minimalną, bo oni nie są w stanie zrozumieć, że można było uszczelnić system podatkowy". 

Dzisiaj próbują przekonać Polaków, że 250 mld zł wyłudzonych z budżetu to właściwie nie ma tematu, że nic się nie stało. To urąga logice i rozumowi

- dodał.