Witek powiedziała na konferencji prasowej, że wykaz projektów ustaw, którymi posłowie zajmą się 15 i 16 października, jest znany.

To nie jest nic nadzwyczajnego. To jest zgodne z prawem, zgodne z regulaminem

- zapewniła marszałek Sejmu.

Dopytywana, dlaczego zdecydowano o przerwaniu posiedzenia Sejmu, odpowiedziała, że powodem była "prośba na piśmie największego klubu parlamentarnego", czyli PiS. "Nie złamaliśmy regulaminu, wszystko jest zgodnie z prawem" - podkreśliła.

Pytana o uzasadnienie tej prośby, Witek wyjaśniła, że nie było ono sformułowane na piśmie. "Była prośba o przesunięcie tych dwóch dni (posiedzenia Sejmu) po wyborach i zostawienie jednego dnia" - dodała.

Kampania wyborcza jest też krótka, posłowie chcą być między swoimi wyborcami, bo im służą, więc być może to jest uzasadnienie

- zaznaczyła marszałek Sejmu.

Witek wskazała, że również kilkunastu posłów opozycji - ale nie "gremialnie" - zwracało się do niej bezpośrednio z pytaniem, "czy jest możliwość skrócenia (posiedzenia) Sejmu".

Zastrzegła przy tym, że nie ujawni ich nazwisk, ponieważ nie jest do tego upoważniona.

Jednocześnie marszałek Sejmu przypomniała, że "wszyscy parlamentarzyści mają swój mandat do ostatniego dnia przed rozpoczęciem nowego posiedzenia Sejmu".

Jak podkreśliła, bez względu na to, czy posłowie zostaną wybrani, czy nie, pobierają uposażenie przed powołaniem nowego parlamentu.