W przekazanym we wtorek komunikacie jego autorzy przypominają, że 22 sierpnia pod krzyżem na Giewoncie ks. Jerzy Kozłowski został trzykrotnie rażony piorunem. "Ten krzyż jest symbolem wiary w Polsce przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Jego replika stanie przy ołtarzu polowym na lotnisku we Włocławku podczas wydarzenia „Polska pod Krzyżem”" – podkreślają organizatorzy.

Jan Paweł II podczas pielgrzymki do ojczyzny w 1997 r. w Zakopanem wzywał Polaków: "Brońcie krzyża, nie pozwólcie, aby imię Boże było obrażane w waszych sercach, w życiu społecznym, rodzinnym. Dzisiaj dziękowałem Bogu za to, że wasi przodkowie na Giewoncie wznieśli krzyż. Ten krzyż patrzy na Polskę „od Tatr aż do Bałtyku”. I ten krzyż mówi całej Polsce: „Sursum corda” – „W górę serca”. Trzeba, żeby cała Polska od morza aż po „Tatry, patrząc w stronę krzyża na Giewoncie, słyszała i powtarzała: „Sursum corda”".

W sierpniu tego roku, we Wspomnienie Najświętszej Marii Panny Królowej, podczas wycieczki w góry, na Giewoncie, stojąc trzy metry od krzyża, ksiądz katolicki został trzykrotnie rażony przez piorun. "Pomyślałem, że skoro jestem księdzem, to mogę udzielić rozgrzeszenia ludziom obecnym na szczycie i którzy schodzą z niego, bo może ktoś z nich jest ranny. Uczyniłem wielki znak krzyża, błogosławiąc wszystkich ludzi tam obecnych" – wspomina cytowany w komunikacie ks. Jerzy Kozłowski.

W ten sposób kapłan dokonał absolucji, czyli całkowitego odpuszczenia win, przeznaczonego na godzinę śmierci. "Odczytujemy to wydarzenie jako znak dla całej Polski" – podkreśla organizator wydarzenia "Polska pod Krzyżem" Maciej Bodasiński.

Ksiądz jest uosobieniem Chrystusa na ziemi, został trafiony przez piorun trzy razy i odpuścił wszystkim tam obecnym grzechy, jakby biorąc cierpienie na siebie. Ten obraz koresponduje z tym, co wydarzyło się na Kalwarii. Myślę, że nie powinniśmy zamykać oczu na to wydarzenie. Niech ono stanie się jeszcze mocniejszą zachętą do tego, by stanąć pod krzyżem w najbliższą sobotę

- zachęca Bodasiński.

Podczas modlitwy „Polska nad Krzyżem”, na lotnisku we Włocławku stanie replika krzyża z Giewontu. „Na szczycie ktoś zapytał mnie, czy krzyż na Giewoncie zabija. Odpowiedziałem, że gdyby tak było, my powinniśmy być martwi, a wszyscy poniżej nas powinni żyć, a jest dokładnie odwrotnie" – opowiadał ks. Jerzy i dodał: "Oddaję moje cierpienia za Kościół w Polsce i w tym bólu łączę się z Panem Jezusem".

Jako ludzie wierzący, wiemy, że to właśnie z Krzyża płynie uzdrowienie, uwolnienie i wszelkie łaski. Wydarzenie „Polska pod Krzyżem” ma być aktem postawienia krzyża w centrum życia w Polsce, w centrum wszystkich wydarzeń, jakie dzieją się w naszym kraju. Tylko w ten sposób możemy doświadczyć mocy wielkiej miłości Boga, która z Niego płynie

- podkreślają organizatorzy.