Do poważnego kolekcjonowania nakłonił mnie kolega spod Rygi Janis Sergiens. W swojej kolekcji ma 70 łotewskich przedwojennych i powojennych rowerów. To robi wrażenie!  Gdy wróciłem do Mińska zaciekawiły mnie stare egzemplarze w mińskiej fabryce Motovelo. Ale prawie mnie stamtąd pogonili, a do muzeum nie wpuścili. Wiem, że połowa najcenniejszych eksponatów fabrycznego muzeum już się gdzieś rozpłynęła. Szkoda. Wtedy postanowiłem, że sam założę kolekcję. 

– powiedział Andrej.

W sześciotomowej „Encyklopedii historii Białorusi” nie ma nic o fabryce Niemen należącej rodziny Starowolskich nie napisano nic. Ani o tym, że przed II wojną światową na terenie współczesnej Białorusi rowery produkowano w Grodnie, Mołodecznie i Mińsku.

Kupienie kompletnego starego roweru jest prawie niemożliwe. Przedwojenne jednoślady w większości trafiły na złom. To przed ubóstwo mieszkańców naszych wsi, którzy zanoszą na złom wszystko, co mogą. Dlatego trzeba zbierać każdą część: i szprychy i łańcuchy, a potem je restaurować. Tak tracimy prawdziwe diamenty. Część zgniła i zardzewiała, część zezłomowano za kopiejki.

– dodaje kolekcjoner.

Unikalna kolekcja jest prezentowana w Grodnie od 3 do 17 września. W Centrum Życia Miejskiego (ulica Kirawa 3) można zobaczyć cztery przedwojenne rowery dla dorosłych i cztery powojenne rowerki dla dzieci. Poza samymi jednośladami Andrej Kamoska prezentuje też swoje zbiory rowerowych rejestracji, tarczek z logotypami fabryk, ulotek reklamowych i zdjęć na rowerze sprzed 80 i 90 lat.