Znany z kontrowersyjnych wpisów i wypowiedzi Jan Hartman kilkanaście dni temu umieścił na Twitterze taki wpis, nawiązując do tragicznej burzy w Tatrach, podczas której zginęło 4 osób, a rannych zostało ponad 150. 

Na tweet Hartmana oraz wpis na jego blogu ("Krzyż pański z Tatrami, czyli jak zadbać o bezpieczeństwo") zareagowały władze Zakopanego, które wystosowały do filozofa list otwarty.

Trudno nam zgodzić się z argumentacją, nie tylko Pana Profesora, ale także różnych osób i środowisk, dotyczącą realnego zagrożenia, jakie stwarza krzyż na Giewoncie. Góry są miejscem pięknym, ale także niebezpiecznym. Wszyscy, którzy przemierzają górskie szlaki, powinni mieć tego świadomość. W codziennym życiu nie da się wyeliminować wszystkich zagrożeń związanych chociażby z ruchem drogowym, tym bardziej nie jest możliwe wyeliminowanie zagrożeń w górach. Usunięcie krzyża z Giewontu nie podniesie bezpieczeństwa w Tatrach, dlatego taka propozycja jest przez nas odbierana jedynie jako ideologiczny atak, któremu musimy się przeciwstawić

– napisano w liście podpisanym przez burmistrza Zakopanego Leszka Dorulę i jego zastępców: Agnieszkę Nowak-Gąsienicę i Tomasza Filara.

W związku z zupełnie niezrozumiałą dla nas reakcją Pana Profesora na niedawną tragedię w Tatrach, którą było twierdzenie, że krzyż zabija i jednoczesne nawoływanie do jego usunięcia ze szczytu Giewontu, pragniemy mocno i zdecydowanie zaprotestować. W imieniu mieszkańców Zakopanego i górali, przywiązanych do swojej tradycji i chrześcijańskiej wiary przekazywanej z pokolenia na pokolenie, nie wyrażamy zgody na takie traktowanie krzyża, który nasi przodkowie z wielkim trudem i poświęceniem ustawili na Giewoncie na przełomie XIX i XX wieku"

– czytamy w liście otwartym władz Zakopanego.

W odpowiedzi na list otwarty włodarzy Zakopanego, Hartman ponownie na swoim blogu napisał:

Krzyż na Giewoncie niechaj będzie – byle nie był tylko 'Wasz', to znaczy katolicki. I byle nie znaczył, że Podhale nie jest już Polską i nie obowiązuje tam polska konstytucja, nakazująca władzom publicznym z równym dystansem traktować wszystkie wyznania i światopoglądy".

Filozof stwierdził, że nikt nie usunie krzyża, "bo zostałby za to pobity, a już z pewnością wyrzucony z pracy". Dodał także, że "krzyż powinien stać się symbolem wszystkich ludzi: wyznawców Jezusa, wyznawców religii Mahometa, wyznawców religii Mojżesza, buddystów, a także ateistów".