Do wypadku doszło w sobotę wieczorem. Jak podawała policja, w rejonie skrzyżowania dróg lokalnych ford fiesta, którym kierował 53-latek, uderzył w jadącego przed nim 14-letniego rowerzystę. Potem samochód otarł się jeszcze o jadącą z naprzeciwko hondę.

Na miejscu przez prawie dwie godziny reanimowano rannego chłopca. Udało się przywrócić jego funkcje życiowe, a śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego zabrał go do szpitala w Kielcach. Nastolatek zmarł tam nad ranem w niedzielę.

Po badaniu alkomatem na miejscu wypadku okazało się, że kierujący fordem miał ponad trzy promile alkoholu w organizmie. Mężczyzna został zatrzymany.

Jak poinformował Jarosław Sarba z Prokuratury Okręgowej w Kielcach, w poniedziałek śledczy z Prokuratury Rejonowej w Staszowie przesłuchali kierowcę. Usłyszał zarzut spowodowania – będąc w stanie nietrzeźwości – wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym. "Mężczyzna przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa i odmówił składania wyjaśnień" – dodał prokurator.

Prokuratura planuje skierować do sądu wniosek o tymczasowy areszt dla podejrzanego. Mężczyźnie może grozić od dwóch do 12 lat więzienia.