Marek Dyduch, Joanna Senyszyn, Robert Kwiatkowski czy były poseł z Ruchu Palikota Andrzej Rozenek to czołowe postaci list zjednoczonej Lewicy. Brakuje jeszcze Jerzego Urbana, Marka Siwca czy zasłużonego w bojach czasów słusznie minionych Stanisława Cioska. Robert Biedroń przekonuje, że będą to nowe twarze, niespotykana jakość i na ogół działacze społeczni. Mowa o Joannie Scheuring-Wielgus, Krzysztofie Śmiszku czy Adrianie Zandbergu? Jeśli tak mają wyglądać kandydatury Lewicy, to zanosi się na dramatyczne nerwy liderów formacji po upływie ciszy wyborczej 13 października.