Na antenie Polskiego Radia 24 Ardanowski zapewniał, że będzie zabiegał o unijną pomoc, ale „UE raczej aż bardzo solidarna nie jest, a te młyny mielą wolno”. Przyznał, że Polska otrzymała „symboliczną” pomoc za ogromne starty spowodowane w 2017 r. wichurą w woj. kujawsko-pomorskim po półtora roku od jej wystąpienia, było to kilkanaście milionów euro. Ocenił, że była to „kropla w morzu potrzeb”.

Zdaniem Ardanowskiego straty spowodowane suszą będą większe, ponieważ - jak mówił - ona „narasta”, a kolejne raporty „złudzeń raczej nie pozostawiają; trzeba będzie szacować następne pola”.

Minister po raz kolejny zapewnił, że rolnicy nie pozostaną bez pomocy, ale jej wysokość będzie znana po oszacowaniu wszystkich strat. Przypomniał, że warunki pomocy określone są w ustawie z 2015 r.; to m.in. tzw. niskooprocentowane kredyty klęskowe, z których rolnicy chętnie korzystają.

Zaznaczył, że straty szacowane są obecnie w około połowie polskich gmin, a raporty Instytutu Upraw Nawożenia i Gleboznawstwa pokazują, że susza występuje we wszystkich województwach w Polsce.