„Dopóki mamy taką sytuację na Ukrainie, dopóki mamy w całym regionie proces eskalacji napięcia nie widzę podstaw do grzecznościowych dyplomatycznych spotkań, a co najważniejsze – nie mam do tego moralnego prawa”

- powiedział Nauseda w rozmowie z litewską telewizją publiczna LRT.

Prezydent przypomniał, że Unia Europejska jest w pewnym sensie podzielona jeżeli chodzi o stosunek do Rosji. Zaznaczył jednak, że Litwa, będąca sąsiadem Rosji, „zdaje sobie sprawę z rzeczywistego zagrożenia”.

„Dzisiaj ani na żarty, ani na dyplomatyczną wymianę uprzejmości po prostu nie ma miejsca"

– powiedział Nauseda. Dodał też, że „chcąc rozmawiać należy mieć przedmiot rozmów”.

„Mam o czym rozmawiać, dyskutować z przywódcami innych państw i tego dowiodłem w praktyce”

- powiedział Nauseda. Przypomniał, że jako prezydent, zaprzysiężony przed miesiącem, z pierwszymi wizytami udał się do Polski i na Łotwę. Ocenił, że były to bardzo udane spotkania.

Jeżeli chodzi o kontakty z Rosją, Nauseda we wtorkowym wywiadzie dla LRT zaznaczył, że zachowując dystans nie należy prowokować konfliktu. Wcześniej mówił, że mieszkańcy Rosji nie powinni uważać Litwy za wroga.

„Chciałoby się nie używać słów, które nie są przyjemne dla Rosjan. Sądzę, że ludzie powinni utrzymywać wzajemne kontakty, wymieniać się doświadczeniem. Chciałoby się na Litwie częściej oglądać wspaniałe rosyjskie spektakle, słuchać koncertów muzyki klasycznej”

- powiedział prezydent Litwy.

Podczas wizyty w Berlinie Nauseda spotka się z prezydentem Niemiec Frankiem-Walterem Steinmeierem, kanclerz Angelą Merkel, przewodniczącym Bundestagu Wolfgangiem Schaeublem. Jak podaje urząd prezydenta Litwy, wiele uwagi zostanie poświęcone kwestiom obronności, tematom z agendy unijnej, współpracy dwustronnej w sferze gospodarki, finansów i innowacji.