Nieokrzesani Wojownicy wskoczyli w przyciasne garniturki, pokłócili się między sobą i już tylko cicho podszeptują o robieniu rewolucji i końcu partiokracji. Jakby tego było mało, ostatni z nich przekuli miecze na lemiesze i zapisali się do partii chłopskiej. Smutna to historia, ale może instynkt jednak nie opuścił Pawła Kukiza. Możliwe, że grupa jego posłów przeczeka w PSL trudne czasy i w końcu może rzeczywiście będzie tąpnięcie systemu partyjnego i lepsze czasy dla antysystemowców. Szanse na to są jednak niewielkie, a wskoczenie na listy PSL zawsze już będzie Kukizowi pamiętane. Bo tak jak nie da się być częściowo w ciąży, tak nie da się pozować na ściankach PSL i być poza systemem. Jak się wkroczyło do klatki z królikami, to trzeba żreć koniczynę tak jak one.